ZIELONA GÓRA:

Mało ryb, a czego dużo? Co Lubuszanie jedzą w święta?

Końcówka roku to czas wielu podsumowań, prezentowanych np. w statystykach. Urząd Statystyczny w Zielonej Górze zbiera m.in. dane o przychodach i wydatkach Lubuszan. Co miesiąc ankieterzy pozyskują informacje z 84 gospodarstw domowych. Dotyczą one chociażby tego, ile kupujemy jedzenia i ile na nie wydajemy. Jakie wnioski płyną z dotychczasowych badań?

Utrzymuje się tendencja, że zjadamy mniej. Da się to zauważyć również na przykładzie produktów, które kojarzą się nam ze świętami – mówi Krystyna Motyl, zastępca dyrektora Urzędu Statystycznego w Zielonej Górze.

Muszę powiedzieć, że tradycyjne ryby, które są na stołach świątecznych to artykuł, którego Lubuszanie zjadają bardzo niewiele. Jedna z mniejszych wielkości w Polsce – proszę uwierzyć, że to niecałe 30 dekagramów na miesiąc. Myślę, że tę statystyczną wielkość większość z nas zjada właśnie w okresie Bożego Narodzenia.Krystyna Motyl

Co ma wpływ na to, że jemy mniej? – Prawdopodobnie są to towary lepszej jakości, być może prowadzimy zdrowszy tryb życia, nie objadamy się – dodaje K. Motyl.

Trudno na razie przewidzieć, czy tegoroczne święta przyniosą nam wzrost cen i wydatków na jedzenie. Urząd Statystyczny jest jednak dobrej myśli – podwyżek może być niewiele.

Słodkie świąteczne pieczywo, czyli ciasta mogą być troszkę droższe, ponieważ nieznacznie podrożały jajka i mąka. Ale za to pamiętamy wywindowane ceny masła w ubiegłym roku – to się ustabilizowało i nieco spadło. Staniał mocno, prawie o jedną trzecią, cukier. Nieco tańsza jest czekolada i owoce cytrusowe. Myślę, że to w ostatnim miesiącu przed świętami specjalnie się nie zmieni.Krystyna Motyl

Najnowsze, listopadowe dane na temat cen produktów spożywczych mają pojawić się za kilka dni.

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

Zobacz więcej
Back to top button
0:00
0:00
X

Zgłoszenie błędu w tekście

Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: