FILM:KULTURA:LUBUSKIE:

“A historii tego swetra…”- tym razem u Agnieszki Holland. Rozmowa z Mirosławem Zbrojewiczem [Solanin Film Festival]

Od pieprzenia, wolą solić. Off to moc i wielkie nazwiska. Przez 10 edycji publiczność spotkała się z Ryszardem Bugajskim, Wojciechem Smarzowskim, czy w minionym roku – Jerzym Stuhrem, którego wyróżniono „Mocnym Solaninem”. Jubileuszowa edycja odbywa się jednak bez wsparcia Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Mimo to gości nie zabrakło. Wśród nich: Mirosław Zbrojewicz, Michał Żurawski i Urszula Grabowska.

Solanin to jeden z największych i najlepiej zorganizowanych festiwali kina offowego w Polsce. Przez 10 lat imprezę odwiedziło ponad 22 tys. widzów, którzy mieli okazję zobaczyć ok. 1,5 tys. filmów. W tym roku autorzy przysłali 201 filmów, z czego 30 powalczy o nagrody w 3 kategoriach. Oprócz bloku konkursowego, Solanin to również okazja na wymianę spostrzeżeń i zadanie pytań zaproszonym gościom. Jako pierwszy do konfrontacji z publicznością stanął Mirosław Zbrojewicz – odtwórca kultowej roli Gruchy z “Chłopaki nie płaczą”. Jak się okazuję nie zawsze aktorska szufladka jest taka zła.

Pada takie stwierdzenie o mnie, że jestem aktorem jednej roli. Na początku nie wiedziałem, jak do tego podchodzić. Uświadomiłem sobie, że to jest mój zawód, w którym nie zawsze wiadomo, jak pójdzie nam na planie, a jak zostanie to odebrane przez widzów. Ten film jest tego świetnym przykładem. Nie miał być kultowy, a stało się inaczej. Gorzej jednak mają chyba ci koledzy, którzy nie mają takiej jednej roli. Poza tym ludzie tego Gruchę lubią. Swoją inną stronę mam okazje pokazać przede wszystkim w rolach teatralnych. Wynika to stąd, że reżyserzy widzieli mnie już w rolach, w których ja ganiam kogoś, albo ktoś gania mnie. Rzucają mi wzywanie i takie role są najfajniejsze.Mirosław Zbrojewicz

Jedną z najbardziej wyczekiwanych premier tego roku jest „1983” – pierwsza polska produkcja Netflixa w reżyserii Agnieszki Holland. Serial przedstawia alternatywną rzeczywistość, w której atak terrorystyczny z 1983 roku sprawia, że Polakom wymyka się szansa na wyzwolenie, a Związek Radziecki nie upada. W produkcji obejrzymy wydarzenia rozgrywające się 20 lat później, gdy nadal trwa zimna wojna. Scenariusz nie należy do najprostszych, co dało się zauważyć już na planie.

„1983” to propozycja, której się nie odmawia bo to Netflix i Agnieszka Holland. To nie jest tak, że ja się bronie przed wszystkimi serialami, tylko tymi, w których się nie sprawdzam. Przy serialach, które mają szanse najbliżej zbliżyć się do realizacji filmowej, nie mam żadnych wątpliwości. W tym serialu mam 8 odcinków, bardzo fajnie napisaną postać i nie jest to serial typu 2, 5 dnia na odcinek, tylko porządna filmowa robota. Naprawdę miałem trudność w odbiorze. Była taka sytuacja, gdzie zapytałem Agnieszkę Holland, o co chodzi, bo nie byłem w stanie wszystkiego pojąć. Wezwała scenarzystę, bo jak się okazało nie tylko ja miałem problem ze zrozumieniem wszystkich, bardzo rozbudowanych wątków. Jestem bardzo ciekawy, jak ludzie to przeczytają. To, czy im się spodoba, to dość szybko się dowiemy. Wiem, że będzie już kolejny sezon. Mirosław Zbrojewicz

Kilka miesięcy później Zbrojewicza będziemy mogli zobaczyć ponownie u boku Cezarego Pazury w „Diablo”. Za scenariusz odpowiada Michał Otłowski. Premiera planowana jest na początek przyszłego roku.

„Diablo” to ma być horror, coś w stylu gore. Czegoś takiego na pewno nikt tutaj jeszcze nie zrobił. Takie rzeczy powstają chyba tylko w Stanach. Kiedy przemierzam się do jakieś propozycji biorę często pod uwagę czy będzie zabawa na planie, w szczególności jak bierze się udział w kinie gatunkowym.Mirosław Zbrojewicz

Całość rozmowy możecie zobaczyć poniżej:

WYWIAD: Mirosław Zbrojewicz

A historii tego swetra… czyli "Grucha" do mikrofonu.Na Solanin – Film Festiwal rozmawiamy z aktorem – Mirosławem Zbrojewiczem.

Geplaatst door Radio Index 96 fm op Zaterdag 25 augustus 2018

Dziś kolejna moc wrażeń. O 19:00 rozpocznie się uroczysta gala wręczenia nagród 10. edycji Solanina. Na tym nie koniec. Godzinę później w pokazie przedpremierowym zobaczymy film „Juliusz”, w reżyserii Aleksandra Pietrzaka, z którym festiwalowa publiczność będzie mogła spotkać się po projekcji. Program na ostatni dzień festiwalu znajdziecie tutaj.

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

Tagi
Zobacz więcej

Powiązane artykuły

Close
Close
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors:

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close