KulturaMUZYKA:ZIELONA GÓRA:

Wielkie role jeszcze przede mną. Rozmowa z aktorką Sandrą Staniszewską Herbich

Lato Muz Wszelakich zaprasza! W ramach cyklu „W Zielone(j) gramy!” kolejny czwartkowy wieczór zapowiada się znakomicie. Już za parę dni, 16 lipca o godzinie 19:00, na Placu Teatralnym zielonogórzanie wysłuchają recitalu Sandry Staniszewskiej Herbich, która zabierze nas w sentymentalną podróż filmową. Aktorka zaśpiewa piosenki znane z dużego ekranu, a akompaniować jej będą muzycy: pianista Dariusz Cetner i kontrabasista Janusz Lewandowski.

Nucone filmowo” czy „Filmowo nucone”, tak zatytułowałam ten swój recital. Bardzo się cieszę, że zostałam zaproszona w Zielonej Górze do zrobienia takiego recitalu. To jest kompletnie spontaniczna sprawa dla mnie, bo po pierwsze nigdy nie śpiewałam tak długiego spektaklu muzycznego, zazwyczaj są to dwie piosenki, trzy utwory w musicalu, a tutaj będzie ich około trzynastu.

Sandra Staniszewska zwierzyła się nam w rozmowie z osobistych przeżyć, które towarzyszą jej przy przygotowaniach do koncertu. Swój występ traktuje jako intymnie spotkanie z bliskimi i przyjaciółmi.

Bardzo dziękuję za zaproszenie Lata Muz Wszelakich. To będzie mój debiut i jestem bardzo zadowolona, że wystąpię w Zielonej Górze przed publicznością, która jest dla mnie zupełnie nową, ale też starą publicznością, Bo są to ludzie moi przyjaciele, znajomi, nauczyciele. Przyjdą właśnie ludzie, którzy mnie znają jeszcze z czasów szkoły czy liceum, czy z jakichś zajęć pozalekcyjnych. Tutaj się kształciłam i wychowałam. Zazwyczaj występuję przed publicznością warszawską, obcą tak na prawdę więc to będzie dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie, że przyjdą moi bliscy.

Wybór piosenek nie jest przypadkowy. Aktorka nie tylko myślała o swoim guście artystycznym, ale również o upodobaniach widowni.

Uwielbiamy muzykę filmową, uwielbiamy oglądać filmy i później jak słyszymy jakąś piosenkę tematyczną danego filmu, ona jakby wraca wraz z emocjami danej sceny albo z tym co towarzyszyło nam w życiu w momencie, kiedy oglądaliśmy ten film. To są tak kultowe melodie, aż ciężko się ograniczyć. Zaczęłam od tego, że lubię bardzo sentymentalne nastroje i musiałam szukać trochę na siłę czegoś bardziej pozytywnego, takiego pobudzającego, bo jednak widownia przychodzi też, żeby się bawić.

Jakie to będą “smaczki” muzyczne?

Na pewno będzie to numer „Mambo Italiano” który wyśpiewała Sophia Loren cześć z was zna ten utwór, część osób zna film.  Jeszcze z pozytywnych melodii będzie „Que Sera Sera” którą śpiewała Doris Day w filmie Alfreda Hitchcocka – „Człowiek, który wiedział za dużo”

 

W całej rozmowie możecie posłuchać o artystycznej drodze Sandry Staniszewskiej Herbich. Pierwszych aktorskich krokach stawianych na scenie Lubuskiego Teatru i zajęciach teatralnych pod okiem Małgorzaty Paszkier – Wojcieszonek w Zielonogórskim Ośrodku Kultury.  Ale również dużo osobistych refleksji. Zapraszamy do obejrzenia rozmowy z gościem Radia Index.

mat.prasowe

 

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

Zobacz więcej
Back to top button
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: