ZIELONA GÓRA:

Kaziuki cieszą oczy i podniebienie! Tak wyglądał jarmark w Ochli

Rękodzieło, takie jak serwety, kosze i świąteczne ozdoby czy przysmaki na wielkanocny stół pojawiły się w skansenie w Ochli. Na jarmarku kaziukowym w Muzeum Etnograficznym prezentowali je wystawcy z różnych miejsc Polski. Wszystko uzupełniały występy ludowych kapel.

W trakcie Kaziuków swoje wyroby pokazała m.in. Barbara Pawlicka z Gwieździna w województwie pomorskim. Zajmuje się tworzeniem palm oraz pisanek z Lubelszczyzny – tam, gdzie ma swoje korzenie.

Moi rodzice przywędrowali z Lubelszczyzny, a to wiadomo – kraina pisanek i wzornictwa pisankowego. Teraz na emeryturze zajęłam się tym z pasją. Pisałam pisanki co roku, oczywiście na Wielkanoc, ale teraz rozwinęłam tę pasję. Wykonuję je starą techniką batiku, czyli wszystko jest pisane woskiem. Nakładam warstwy wosku i kolejno farb – żółtej, pomarańczowej, czerwonej i czarnej. Jedną pisankę mogę wykonać w ciągu jednego dnia, ponieważ muszę czekać, aż kolejne warstwy wyschną.Barbara Pawlicka

Rękodzielniczka przyznaje, że pisanki są bardzo pracochłonne, ale efektowne. Za swoje prace otrzymała nagrodę w ogólnopolskim konkursie na pisankę o wzorach ukraińskich. Organizuje go Muzeum Lubuskie im. Jana Dekerta w Gorzowie Wielkopolskim.

Impreza w skansenie przyciągnęła również tych, którzy uczą się tworzyć coś własnoręcznie. Teresę Andersz z Żagania zainteresowały warsztaty wykonywania wielkanocnych palm.

Bardzo się cieszę, że mogę być tu na Kaziukach. Nie spodziewałam się, że wileńskie mogą być tutaj. Teraz mam sposobność popróbowania, jak się robi palmy i kwiaty z bibuły. Jest to bardzo precyzyjne. Podziwiam panie, które potrafią to robić. Cieszę się, że podtrzymują tradycje ludowe, że ktoś nad tym czuwa. I jest to piękne, jest to przeżycie dla dzieci i dorosłych.Teresa Andersz

Do muzeum dotarły tłumy ludzi. Z pewnością sprzyjała temu pogoda, ale wielu przyszło również, aby znaleźć świąteczny drobiazg lub prezent „na zajączka”. Byli również wielbiciele regionalnej muzyki.

W przerwie od spaceru w skansenie można było również coś przekąsić. Na stoiskach podawano wileńskie dania, np. pierogi i cepeliny, do spróbowania były również wędliny, ciasta i ciasteczka.

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

SKOMENTUJ ARTYKUŁ

Tagi
Zobacz więcej
Back to top button
Close
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors:

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close