ROZMOWA NA 96 FM:

Czujki dymu i czadu powinny być w naszych domach. Czy mają je zielonogórzanie?

Wydarzenia z początku lipca, kiedy to doszło do wybuchu gazu w wieżowcu przy ul. Wyszyńskiego przywołują pytania o bezpieczeństwo i o to, jak minimalizować ryzyko wystąpienia takich zdarzeń. Całkowicie zagrożenia wyeliminować się nie da, ale warto zatroszczyć się samemu o bezpieczeństwo we własnym mieszkaniu.

– Kupujmy czujki swoim bliskim, na przykład jako prezenty – zachęca Waldemar Michałowski. Najlepiej mieć oba urządzenia: czujkę dymu i czadu.

Czujka czadu w łazience, gdzie mamy do czynienia ze spalaniem gazu. Chodzi tutaj o bojlery, piece, np. dwufunkcyjne, które ogrzewa mieszkanie i wodę. Czujkę montuje się w łazience na wysokości 1,5-2 metrów. Czujkę dymu najlepiej zamontować w kuchni, dużym pokoju czy przedpokoju, w zależności od tego, czy mamy elementy stropu, które nie pozwalają na przechodzenie dymu. Przypomnę, że w jednym i drugim przypadku bardzo mały wypływ tlenku węgla czy bardzo mały proces dymienia powoduje zadziałanie czujki.Waldemar Michałowski, dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Zielona Góra

Dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w zielonogórskim magistracie zaleca zakup urządzeń na baterie. W tym roku strażacy ośmiokrotnie wyjeżdżali do zdarzeń w mieście, gdzie mieszkańcy zgłaszali alarm czujki.

Zapytaliśmy mieszkańców czy i jak oni zabezpieczają siebie i swoich bliskich w domach.

W skali kraju ginie rocznie od 50 do 70 osób z powodu zatrucia tlenkiem węgla, potocznie nazywanego zaczadzeniem.

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

SKOMENTUJ ARTYKUŁ

Tagi
Zobacz więcej
Back to top button
Close
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: