KULTURA:ZIELONA GÓRA:

„Ciemno wszędzie, głucho wszędzie…” w zielonogórskiej konkatedrze

Listopad sprzyja wspominaniu zmarłych bliskich, ale i refleksjom patriotycznym. Częścią Święta Niepodległości w Zielonej Górze będzie inscenizacja „Dziady-Widma” na bazie tekstu Adama Mickiewicza i z muzyką Stanisława Moniuszki. Będzie to pierwsze wyjazdowe wystawienie tego dzieła.

Spektakl zaprezentuje Polska Opera Królewska. Reżyseruje go Ryszard Peryt – aktor i reżyser urodzony w Zielonej Górze, honorowy obywatel miasta.

W tych okolicznościach wybór Zielonej Góry jako miejsca wyjazdowej premiery był oczywisty. Z tym miastem Ryszard Peryt jest związany duchowo i rodzinnie. Ponadto Zieloną Górę zasugerował prezydent Janusz Kubicki.

Z radością, bez żadnych oporów, przyjąłem to jako zaproszenie zesłane z góry, przez Opatrzność. Do miasta, które nazywam często pół żartem Monte Verde – czyli Zielona Góra – od Monteverdiego, twórcy opery i wybitnego siedemnastowiecznego kompozytora. A jeszcze powstała idea, żeby to grać nie w teatrze i nie w filharmonii, tylko w konkatedrze. To dla mnie szczególne miejsce. Mieszkałem w pobliżu katedry jako młody chłopak. Tam chodziłem do kościoła. Było przedszkole vis a vis, u siostry Gloriosy, która już nie żyje. Nie żyją już mama i tata, brat Wiktor i brat Tadeusz. A „Dziady” są w gruncie rzeczy przywoływaniem w pamięci zmarłych przodków.Ryszard Peryt, dyrektor Polskiej Opery Królewskiej

„Dziady-Widma” to przedstawienie na podstawie II części „Dziadów” Mickiewicza. W spektaklu zagra niemal 100-osobowy chór, soliści i orkiestra Polskiej Opery Królewskiej. Reżyser inscenizacji podkreśla, że wystąpienia artystów poza obiektem teatralnym są powrotem do źródła muzyki liturgicznej.

Nieraz grywałem rzeczy, które były nieteatralne, w kościołach. Na przykład „Requiem” w katedrze w Rennes we Francji. To nabiera innego wymiaru i wraca do źródła, które nie jest do końca uświadamiane. Świątynia była miejscem, w którym obecna była sztuka. Nie jako coś odrębnego, ale współkształtującego świątynię. W naszym pierwszym publicznym pojawieniu się, czyli „Requiem” Mozarta, powróciliśmy do immanentnej części żałobnej mszy świętej.Ryszard Peryt

Z wystawienia „Dziadów-Widm” w Zielonej Górze cieszy się wiceprezydent Wioleta Haręźlak. Przyznaje, że to duże wyzwanie organizacyjne, ale jednocześnie możliwość obcowania z nową wizją dzieła narodowego wieszcza.

Trzeba zupełnie zmienić optykę tego miejsca i spowodować, żeby zmieściło się tam 500 osób. Przeorganizujemy zatem trochę przestrzeń w konkatedrze. Chciałabym, żeby mieszkańcy mieli możliwość zobaczenia „Dziadów” Mickiewicza w innej odsłonie. Operowej, bardziej podniosłej. Myślę, że to dobry moment, bo listopad jest miesiącem zadumy. I odzyskanie niepodległości to święto, które kojarzy się również z refleksją. Na deser, po wszystkich uroczystościach miejskich, będziemy mieli wieczór pełen refleksji.Wioleta Haręźlak

Inscenizacja „Dziadów-Widm” w wykonaniu Polskiej Opery Królewskiej – 11 listopada o 19:00 w konkatedrze św. Jadwigi w Zielonej Górze. Wstęp jest wolny. Limit to 500 miejsc.

O Polskiej Operze Królewskiej

Polska Opera Królewska powstała 2 listopada na bazie Warszawskiej Opery Kameralnej. Nazwą nawiązuje do pierwszej stałej opery w Polsce, utworzonej przez Władysława IV Wazę. Funkcję dyrektora instytucji powierzył Ryszardowi Perytowi minister kultury i dziedzictwa narodowego, Piotr Gliński.

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

SKOMENTUJ ARTYKUŁ

Tagi
Zobacz więcej
Back to top button
Close
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: