niedziela , 11 Grudzień 2016
Home / Sport / Piłka Nożna / Lechia – Elana: było gorąco
(fot. www.sxc.hu)

Lechia – Elana: było gorąco

Po zremisowanym meczu wyjazdowym z Rakowem fani oczekiwali co najmniej remisu z Torunianami. Ci przystąpili do meczu bez snajpera – Jarosława Maćkiewicza tworzącego atak Lecha Poznań z Maciejem Żurawskim pod koniec lat dziewięćdziesiątych.

Pierwsze minuty meczu nie porwały ani kibiców, ani prezesa Wontora obserwującego mecz z trybun. Po kwadransie gry co rusz strzelający piłkarze Elany dali do zrozumienia, że nie przyjechali oddawać pola gry. Jednak na posterunku był bramkarz Lechii – Łukasz Twarowski. W odpowiedzi po lewej stronie pomocy składnymi akcjami kilka razy poderwał kibiców Adrian Jeremicz.

Młody pomocnik grający od tego sezonu z numerem 10 na koszulce w 21 minucie wpisał się na listę strzelców. Otrzymał celne wycofanie z prawej strony pola karnego idące od Świtaja przez Topolskiego i technicznym strzałem znalazł lukę między bramkarzem i tłokiem obrońców Elany. Od tego momentu Lechia zaczęła grę oszczędną.

W 30 minucie przejęcie Wojtysiaka oraz koronkowa akcja Świtaja z Kojderem, któremu nie pozostało nic innego jak umieścić piłkę w bramce przeciwnika. 2-0 i wprawić kibiców w doskonały nastrój.  Po pół godzinie gry Lechia była na najlepszej drodze do świetnej inauguracji rozgrywek w Zielonej Górze.

Odtąd młodzi futboliści Lechii grali swoje i to Elana musiała zaatakować chcąc wywieźć jakiekolwiek punkty z Sulechowskiej. Strzeliła nawet gola – z ewidentnego spalonego. Jednak już  wznowienie gry przez bramkarza Lechii było fatalne i Maciej Manelski podciągnął z piłką kilka metrów i precyzyjnym strzałem zza pola karnego umieścił ją przy lewym słupku. 2-1 i Lechia dostała gola do szatni.

Wahania nastrojów

Piętnaście  minut odpoczynku bardziej posłużyło piłkarzom drużyny przyjezdnej. Mimo że już na początku drugiej połowy strzałem pod poprzeczkę pokazał się Jeremicz i wywalczył rzut rożny to Elana zaprezentowała książkową kontrę i Charzewski strzelił obok bezradnego Twarowskiego. Tor lotu piłki zmienił jeszcze Kiliński z Lechii i Elana tym sposobem wyrównała.

To spowodowało odwrócenie ról i Lechia znalazła się w kiepskiej sytuacji. Nie trzeba było długo czekać na odpowiedź. Ponownie jak w pierwszej połowie to Jeremicz był tym, który decydował o akcjach ofensywnych zielonogórzan. Imponujący techniką dwudziestojednolatek kilkakrotnie objeżdżał bezsilnych rywali. Przy jednej z takich akcji kiwnął dwóch z nich i wyłożył piłkę wyróżniającemu się dzisiaj Świtajowi, a ten spokojnie trafił do bramki.

55 minuta, 3-2 i wiwaty na trybunach. Kibice z radością oklaskiwali zielonogórskich piłkarzy. Lechia nabrała wiatru w żagle i Elana ponownie musiała odrabiać straty. Ci zaczęli atakować coraz śmielej i przejęli inicjatywę w środkowej strefie boiska.  W 67 minucie Lechia dokonała dwóch zmian.

Za Jeremicza wszedł Janczyszyn, a Markowski przybił piątkę dla Żebrowskiego. Ostatni kwadrans to okres, gdy Elana rzuciła wszystko na jedną szalę, Mimo ofensywnych zmian nie potrafiła przełamać obrony Lechii i pokonać Twarowskiego. Mecz zakończył się wynikiem 3-2.
Autor: Kamil Kwaśniak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close