SPORT:

Sporty walki? To dla każdego!

– Tu pracują wszystkie kończyny, głowa. To sport ogólnorozwojowy, który nie polega na biciu się – mówi Adam Sadura, wiceprezes Fight Clubu Zielona Góra, który w Godzinie Rektorskiej zachęcał do spróbowania swoich sił w sportach walki.

Sporty walki cieszą się obecnie dużą popularnością. Chętnie oglądane są gale KSW, w których walczy się w ramach mieszanych sztuk walki. To właśnie w Fight Clubie Zielona Góra przygotowywał się do ostatniej walki w KSW Mateusz Gamrot.

Marcin Bilman, który pochodzi z Zielonej Góry zasugerował Mateuszowi, żeby przyjechał tutaj i szykował się do walki. Mateusz z tego zaproszenia skorzystał i trenował z Arkadiuszem Cyrukiem i Pawłem Tomczakiem.Adam Sadura

Arkadiusz Cyruk jest założycielem Fight Clubu, który istnieje w 2005 r. Nazwa pochodzi od… programu, który był emitowany w stacji Eurosport.

Kiedyś nie było youtube, nie było dostępu do materiałów. Praktycznie walki można było oglądać tylko w Eurosporcie. Trener Cyruk miał ogromne osiągnięcia, m.in. zdobył Puchar Świata postanowił sam założyć klub. Najpierw siedziba klubu była w Zespole Szkół Technicznych przy ul. Wrocławskiej. Gdy zauważyliśmy, jak wiele osób przychodzi na treningi, pomyśleliśmy o czymś innym.Adam Sadura

Od dwóch lat zawodnicy Fight Clubu trenują w  Funfit II przy Al. Zjednoczenia. Klub liczy ok. 70 zawodników. Twarzą i wizytówką Fight Clubu jest obecnie Marcin Bodnar.

Marcin będzie walczył niedługo na gali u Tomasza Makowskiego z przeciwnikiem ze Słowacji. Pamiętajmy, że to obecnie TOP 5 najlepszych zawodników K1 w Polsce w wadze ciężkiej. To kandydat na mistrza świata w kickboksingu.Adam Sadura

Zajęcia odbywają się codziennie o 16:30.

Można przyjść, zobaczyć. Nie trzeba od razu boksować. Tylko trzeba być punktualnie.Adam Sadura

Więcej o Fight Clubie Zielona Góra w całej rozmowie z Adamem Sadurą, która do zobaczenia powyżej.

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

Zobacz więcej
Back to top button
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: