Home / Sport / Pozostałe / Białoruś postraszyła
fot. Jan Ratajczak
Oficjalna piłka Mistrzostw w wersji maxi (fot. Jan Ratajczak)

Białoruś postraszyła

Zdaje się, że podopieczni Michaela Bieglera zdążyli nasiąknąć hiszpańską hasta mañaną i chcieli odłożyć na później lub wogóle nie korzystać z szybkiego ataku przeciwko Białorusi. Jedynie raz z kontrą zapędził się Krzysztof Lijewski wybrany później najlepszym zawodnikiem meczu. Biało – czerwoni zdecydowanie postawili na atak pozycyjny, który pod koniec meczu strasznie szwankował. W białoruskiej bramce szalał Vitali Charapenka zmiennik Kazimira Kotlińskiego będącego podobno golkiperem numerem jeden ekipy Jurija Szewcowa. Cóż Kazikowi spotkanie kompletnie nie wyszło. W dwadzieścia minut wypracował sobie imponującą statystykę, zero obronionych rzutów na dwanaście interwencji. Nie zawiódł natomiast Siarhei Rutenka autor dziewięciu trafień.

Polacy sobotni mecz rozpoczęli bardzo pewnie od bramek Michała Jurekiego i Krzysztofa Lijewskiego. Ten drugi w pierwszej połowie był najlepszym polskim zawodnikiem głównie na nim spoczywała odpowiedzialność zdobywania bramek. Białoruscy obrońcy na niewiele pozwolili Michałowi Jureckiemu na którego silnie uczulał swoich podopiecznych Jurij Szewcow. Ze swoich obowiązków i na swoim dobrym poziomie rozgrywał Bartłomiej Jaszka niestety trzeba się tutaj przyczepić do skuteczności środkowego berlińskich Lisów, trzy zdobyte bramki to zdecydowanie za mało jak na jego możliwości. 

Michał Kubisztal w meczu z Białorusią zdobył cztery bramki, w tym dwie po rzutach karnych

Sielanka biało – czerwonych trwała do 43. minuty. Potrafiliśmy zbudować wysoką przewagę ośmiu bramek jednak nie byliśmy w stanie jej utrzymać czy nawet powiększyć. Najwyraźniej wcześniej wspomniany kontraatak K. Lijewskiego wybił nas z rytmu bo kontrą grać nam nie kazano. Mylił się Robert Orzechowski, mylił się Bartosz Jurecki,  dyscyplina gry posypała się jak domek z kart. Posyłając piłkę w aut błędu nie wystrzegł się nawet tak doświadczony zawodnik jak Karol Bielecki. Uratowała nas świetna postawa w bramce Sławomira Szmala broniącego rzuty nawet z sześciu metrów. Gdyby spotkanie można było przedłużyć jak to bywa w spotkaniach piłki nożnej białorusini prawdopodobnie zdołaliby ten mecz wygrać na całe szczęście sa to tylko gdybania bo mecz zakończył się po sześćdziesięciu minutach twardej walki o pierwsze punkty w Mistrzostwach.

Sławomir Szmal wybronił nam zwycięstwo z Białorusią

Polska – Białoruś 24:22 (14:9)


Polska:

Szmal (38%), Wichary – Syprzak, B. Jurecki 4, Lijewski 7, Orzechowski 1, Kubisztal 3, Jaszka 3, M. Jurecki 2, Bielecki 1, Wiśniewski 3, Krajewski.


Białoruś:

Kotliński ( 0%), Czerepienko (47%) – Pukowski 2, Nikulenko, S. Rutenka 9, Kamyszyk 1, Szyłowicz 3, Kniazjew 1, Browka, D. Rutenka, Baranow 2, Babiczew 2, Szumak 2, Nieżura, Titow, Charapienka.

 

 

Autor: Jan Ratajczak

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close