Home / Sport / Koszykówka / Stelmet nie dał rady, Rosa pozostaje niepokonana
Logo Stelmet Zastal (fot. Archiwum uzetka.pl)

Stelmet nie dał rady, Rosa pozostaje niepokonana

Przed meczem trudno było wskazać zdecydowanego faworyta. Obie ekipy ostatnio spisywały się znakomicie. O ile rosnąca forma Stelmetu nie mogła nikogo zaskoczyć o tyle jeszcze kilka tygodni temu nikt nie wskazywał Rosy, jako drużyny z aż takim potencjałem.

W pierwszej połowie żadna z ekip nie uzyskała wyraźnej przewagi. Co ciekawe zawodnicy nie grali na specjalnie wysokiej skuteczności (w okolicach 35% z gry).  Zawodnikiem, który wyróżniał się na parkiecie był Kirk Archibeque. Amerykanin świetnie czuł grę, rzucał, zbierał i był bardzo pewnym punktem drużyny prowadzonej przez Wojciecha Kamińskiego. Do tego rozkręcał się Jakub Dłoniak.

W trzeciej kwarcie gospodarze zdecydowanie podkręcili tempo. Po szybkiej serii 7-0 dla Rosy Mihailo Uvalin wziął czas, niestety gra zielonogórzan nie wyglądała lepiej. W pewnym momencie przewaga Rosy wynosiła nawet 12 punktów (61-49). W drugiej połowie błyszczał szczególnie Robert Witka, ale tak naprawdę każdy z zawodników gospodarzy, który był na boisku wnosił cos do gry. Wyglądało na to, że zielonogórzanom zaczyna brakować argumentów.  Martwiła zwłaszcza ilość przestrzelonych rzutów osobistych.

W ostatnich 10 minutach to jednak Mistrzowie Polski pokazali znakomitą koszykówkę. Nie tylko odrabiali straty, ale grali wreszcie skutecznie. Szalał Łukasz Koszarek. Mecz nabrał dramaturgii pod sam koniec, kiedy to zielonogórzanie dochodzili rywala na 1, 2 punkty. Kapitan Stelmetu trafiał raz po raz osobiste. Wydawało się, że goście mogą jeszcze wygrać ten pojedynek. Niestety na więcej zabrakło czasu. Rosa zasłużenie wygrała i zachowuje miano niepokonanej w fazie szóstek.

Znakomity mecz rozegrali Robert Witka, Kirk Archibeque, Jakub Dłoniak i Świetni kreujący grę swojego zespołu Korie Lucious. Wśród gości Łukasz Koszarek prezentował prawdziwie mistrzowską dyspozycję a Przemysław Zamojski wydaje się wracać do formy. To było jednak za mało na grającą dynamiczną i przede wszystkim drużynową koszykówkę Rosę.

Następny mecz zielonogórzanie rozegrają w najbliższy czwartek (10.04), ich przeciwnikiem będzie PGE Turów Zgorzelec.

Rosa Radom – Stelmet Zielona Góra 82:81 (16:14, 19:19, 26:20, 21:28)

Rosa: Archibeque 17, Witka 17, Dłoniak 14, Lucious 13, Łączyński 5, Majewski 5, Adams 5, Jeszke 4, Zalewski 2, Radke 0, Kardaś 0.

Stelmet: Koszarek 25, Zamojski 15, Dragicević 13, Eyenga 9, Hrycaniuk 5, Cel 4, Ginyard 4, Sroka 4, Chanas 2, Cesnauskis 0.

Autor: Alex Niebrzegowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close