niedziela , 4 Grudzień 2016
Home / Kultura / Pozostałe / Smaki Zielonej Góry – Pub Kapadokya
fot.
(fot. )

Smaki Zielonej Góry – Pub Kapadokya

Pub Kapadokya
ul. Niepodległości 12
 
Bardzo złe dobrego początki
Jak żywo pamiętam dzień, w którym spróbowałam swojego pierwszego kebaba. Co za traumatyczne przeżycie! Ciężka, mocno wczorajsza buła, napchana czerwoną kapuchą, kukurydzą i skrawkami substancji mięsopochodnej. Wzdrygam się na samo wspomnienie, które zraziło mnie do szeroko pojętej kuchni tureckiej na kilka ładnych lat. Ale nic nie trwa wiecznie, a ja, istota zmienna i żądna nowych doznań smakowych, nie mogę zbyt długo czegokolwiek sobie odmawiać. I tak oto postanowiłam dać kebabowi jeszcze jedną szansę, a mój wybór padł na Kapadokyę ze względu na jej godną podziwu autentyczność – adekwatną nazwę i najprawdziwszego Turka, operującego ogromnym nożem przy gigantycznej porcji mięcha.

Turecka duma w bułce
Uczucia mieszane, moi mili. Po pierwsze, mały lokalik sprawia wrażenie mrocznego i klitkowatego. Wzrok przykuwa wspomniany wcześniej kebab (ke-ba-bis-ko!), leniwie obracający się na szpadzie. Jest i niewielka witryna, oferująca sałatki i dziwnie wyglądające przysmaki tureckie, których nazw nie jestem w stanie przytoczyć. Skusiłam się na kebaba w placku, uprzednio uprosiwszy panią kelnerkę o nieładowanie do środka całego warzywniaka. I tu miłe zaskoczenie – dostaję kruchutką, świeżutką sałatę lodową z ogórkiem, pomidorem i czerwoną cebulą, co mnie naprawdę uszczęśliwia. Przyznaję, że całość mi naprawdę  smakowała. Kebab kebabowi nierówny – ten serwowany w Kapadokyi zaskoczył mnie idealną harmonią smaków; nic mi w nim nie preszkadzało i zjadłam bez marudzenia.

Na tropie swojego smaku

Ceny w menu nie powalają ani w jedną, ani w drugą stronę. Ot, normalna cenówka pseudo-egzotycznej restauracji w centrum miasta. Potrawy są rzeczywiście liczne i zróżnicowane, ale to w końcu kebab napędza cały ich biznes – jest to danie popisowe i lepiej się tego trzymać (polecam wersję a la moi, czyli kebab w tortilli z białym sosem i sałatką). Tureckie specjały zalewają nas jak chińskie telewizory – szybko i efektywnie. Nie można się jednak zadowalać byle czym, zatem gorąco polecam i popieram intensywne poszukiwania kebaba, który najbardziej odpowiada waszym gustom.

Autor: Anna Nadstoga (anna.nadstoga@o2.pl)

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close