Home / Kultura / Pozostałe / MooNeR’s freestyle
fot. Wojciech Waloch
(fot. Wojciech Waloch)

MooNeR’s freestyle

I choć moja buntowniczo-punkowa dusza też częściowo się tej fali poddała, to jednak nie omieszkała nieco odważniej wtrącać swoich 5 groszy. Teoria wariactwa falowego mówi, że ludzie masowo w danym czasie robią podobne, dziwne kroki nie zawsze mające cokolwiek wspólnego z rozsądkiem. Skończyliśmy studia… hurrraa!

Zakładamy rodzinę. I nagle w jednym roku same śluby. Po co?  „Bo na co czekać”, „bo nie chcę być sam(a)” , „bo boję się starości” (sic!). Wielu swoje doświadczone i lekko już zmęczone związki wprowadza w kolejny etap bez zastanowienia się, do czego takie działanie prowadzi. Lecz nagle okazuje się, że partner(ka), z którym(ą) przyszło nam dzielić życie tak naprawdę jest już tylko człowiekiem, który siedzi obok, do którego się przyzwyczailiśmy. Rozsądek podpowiada, że powinno się jednak nabrać odwagi i albo próbować doszukać się w tym związku pewnej pasji, albo go zakończyć. Jednak tutaj teoria wariactwa falowego nadal działa.

Pomysł? Zróbmy sobie dziecko! To nas zbliży, pokażemy światu, jak się kochamy! I znów hurrraaa!  Rok chrzcin.  Ledwie finansowo można wyrobić. Jestem dwa lata po studiach, a już wiem, że to nie koniec teorii wariactwa falowego. Obecnie zaczyna się trzeci etap. Klapki z oczu opadły, brzemię odpowiedzialności za dziecko ciąży, a partner ani trochę nie zyskał na atrakcyjności w oczach. Co robić?   Zakochać się! Znów! Tak właśnie. Dokładnie w tym momencie! Zakochać się młodzieńczą, wręcz gówniarską miłością! Ewentualnie co bardziej moralni, mający więcej sumienia ograniczą to szaleństwo do określenia „only fun”. Czy wspominałem już, że oczywista i wspólna zasada – broń Cię panie we współmałżonku? Czyste wariactwo. Czaty, profile na portalach randkowych, bardzo nieprzyzwoite rozmowy na GG w pracy pomiędzy siedzącymi kilka metrów od siebie. Gdzie nie spojrzeć – „coś na boku” jest jak moda, jak ucieczka od tego cieżkiego i ponurego świata.  Kolega na moje pytające spojrzenie o jego wyczyny, odpowiada wzruszając ramionami:  „cóż… życie”. 

I tak oto płynie życie. Życie w falowym wariactwie dorosłości. Już wiem, że sztorm nie ustał. W oddali widzę kolejną falę. Dopiero się tworzy: powolutku, nawet by się wydawało że zanika momentami.  To fala rozwodów. Tych, którzy kiedyś nie mieli odwagi, a dziś nie mają już siły. Mam nadzieję że fala nie dobije do brzegu, że rozbije się o falochron opamiętania i nowego pojęcia odpowiedzialności i zwykłej radości z człowiekiem, który kiedyś przyprawiał nas o trzepot serca.

Moi drodzy – żeglowania tylko po oceanie spokojnym życzę. Bez fal, na które nie jesteście gotowi, z odwagą płynięcia z własnym prądem.

Autor: MooNeR

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close