Home / Kultura / Muzyka / Z przymrużeniem ucha
fot.
(fot. )

Z przymrużeniem ucha

Pierwsze chwile spędzone z tą płytą rodzą mieszane uczucia, a to za sprawą piosenki „Horchata”. Nic tak nie wytrąca z równowagi jak banalne dźwięki cymbałków. Pierwszy szok miałem za sobą. Przyszedł czas na drugi – „White Sky” – w refrenie słychać przedziwne jęki. Wraz z upływem czasu płyta „normalnieje”, a może to słuchacz zaczyna się przyzwyczajać? W utworach stopniowo pojawia się więcej harmonii i spokoju.

Pełen luz, dystans i swoboda artystyczna. Nie ma ani chwili na nudę – nawet w wolniejszych numerach – ten zespół nam na to nie pozwoli. Chociażby za sprawą „Cousins” – który najlepiej prezentuje do czego jest zdolna wyobraźnia artystyczna – coś wyjątkowego.  Ostatnie trzy utwory to spokojniejsze kompozycje. To specyficzne podejście do komponowania utworów i przedziwny styl  nie stoi zespołowi na przeszkodzie w tworzeniu muzyki, przyswajanej przez odbiorców.

Ogólnie „Contra” to wesoła i niecodzienna propozycja. Jednak sięgając po nią nie oczekujcie zbyt wiele. Najlepiej potraktować ją z „przymrużeniem” ucha, jak odskocznię od tego czego słucha się zazwyczaj.  Z tą płytą jest jak z egzotycznym daniem. Nie każdy będzie mieć odwagę po nie sięgnąć, nie każdemu będzie smakować, ale spróbować warto. Choćby z samej ciekawości.

Autor: Konrad Zawiślak

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close