niedziela , 4 Grudzień 2016
Home / Kultura / Muzyka / Prodigy zabijają najeźdźców
fot.
(fot. )

Prodigy zabijają najeźdźców

Wielu pewnie zakładało rychłą śmierć The Prodigy. Po umiarkowanym sukcesie ostatniego studyjnego wydawnictwa „Always Outnumbered Never Outgunned” nagranym przez samego Howletta była trudniejsza w odbiorze od wcześniejszych płyt Prodigy, stąd część fanów zwyczajnie zwątpiła w zespół. I właśnie do takich ludzi kierowany jest "Invaders Must Die". Ludzi małej wiary, wiecznie narzekających i oczekujących cudów. Trio z Essex pokazuje im tym albumem środkowy palec uniesiony jak najwyżej.

Zawartość albumu jest niczym pudełko z czekoladkami, o którym tak chętnie opowiadał Forrest Gump. Mamy tutaj rave w najczystszej postaci, żywcem wyjęty z początku lat 90 zeszłego stulecia. Jungle’owy rytm romansuje z kosmicznymi syntezatorami i niesamowitą energią. Elementy wypracowane na wczesnych krążkach grupy, „Music For Jilted Generation” oraz „Experience”, dają o sobie znać.

Niewiele można by zarzucić najnowszej produkcji Liama i spółki, chyba tylko to, że jest zbyt krótka i nie pozwala usiedzieć spokojnie w miejscu. Jedno jest pewne, królowie rave wrócili i mają się dobrze, a dowodem tego jest bomba atomowa pt. „Invaders Must Die”. Płyta melodyjna, szalona, głęboko osadzona w tradycji rave, bez zbędnego kombinowania i udziwniania. Tak więc wszyscy zakładać błyszczące spodnie, kosmiczne fryzury i okulary i zapraszam na parkiet!

Autor: Łukasz Michalewicz

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close