Home / Kultura / Literatura / Zielona Góra morderstw
fot.
(fot. )

Zielona Góra morderstw

Twoja nowa książka „Trzy dni Sokoła” różni się od poprzednich – to zbiór opowiadań. „Przerzucasz się” na opowiadania czy to chwilowy wybryk?
    Tak po prawdzie to raczej powieści niż opowiadania, bo jest wielu bohaterów i kilka wątków. A co do przerzucania, w grę wchodzą tylko kilogramy na siłowni. W przenośni i dosłownie, bo każdy pisarz powinien dużo ćwiczyć fizycznie. Dlaczego? Praca przy komputerze źle wpływa na kręgosłup i mięśnie. Tyle dygresji, a odpowiadając na pytanie: to była tylko „przygoda”. Po napisaniu powieści w odcinkach do tygodników lokalnych w Zielonej Górze i Nowej Soli i jednej na moją stronę internetową, czytelnicy zaczęli pytać, kiedy będą mogli je przeczytać w książce. Tak więc „Trzy dni Sokoła” to specjalny prezent dla fanów mojego pisania.

Na początek książki „Trup w winnicy” – o czym opowiada i dlaczego uśmiercasz wiceprezydenta Zielonej Góry?

    Wiceprezydent ginie, znajdują go z kiścią winogron w ustach. Dodam: winogron wyjątkowych. Morderstwo ma związek z szantażem miasta przez pewnego maniaka. Więcej nie ujawnię, powiem tylko tyle, że „Trup w winnicy” to coś jakby prolog większej powieści „winiarskiej”, którą chciałbym napisać w przyszłości. Dlatego pewne wątki pozostały niezamknięte, co wprawni czytelnicy na pewno zauważą.

W drugim opowiadaniu „Ostateczna rozgrywka” znowu Andrzej Sokół. To kryminał historyczny?
    To z kolei jest swego rodzaju epilog kryminału retro, który tworzy się już w mojej głowie, a który ma się dziać na Ziemi Lubuskiej. Gdzie dokładnie, tego jeszcze nie zdradzę. W „Ostatecznej rozgrywce” pojawiają się też bohaterowie i wątki z „Miecza zdrady”, powieści sensacyjno-przygodowej, którą wydałem w 2010 roku, a którą niektórzy określają mianem lubuskiego kodu Leonarda da Vinci.

Skąd czerpałeś pomysły i wiadomości do „Ostatecznej rozgrywki”?
    W tym przypadku pozwoliłem sobie na dość swobodne podejście do historii, wiele rzeczy jest wymyślonych, tylko niektóre autentyczne. Dla przykładu, tajniki pracy nowosolskich strażników miejskich, które zdradzam, są z życia wzięte.

Jak powstawało trzecie opowiadanie pt. „Zemsta absolutna”?

    W listopadzie 2010 roku byłem we Wrocławiu na Międzynarodowym Festiwalu Kryminału. Któregoś dnia późnym wieczorem wracałem do znajomych, u których nocowałem. Szedłem ulicą Grodzką, podziwiałem pięknie oświetlony budynek Ossolineum, gdy moją uwagę przyciągnął ruch na Moście Piaskowym, wydawało mi się, że ktoś tam jest. Okazało się, że wzrok spłatał mi figla, ale od razu przyszło mi do głowy, co by było, gdyby jechał tędy Sokół swoją nieśmiertelną warszawą i zobaczył kogoś skaczącego z Mostu Piaskowego do wody? I tak się zaczęła zawiązywać akcja „Zemsty absolutnej”. Tak na marginesie, już po premierze książki dowiedziałem się, że tenże most jest jednym z ulubionych miejsc wrocławskich samobójców…

Przyznajesz już otwarcie, że Andrzej Sokół to Twoje alter ego – zdradź więc pięć podobieństw.
    Tylko pięć? Zdradzę cztery… Raz, jesteśmy mniej więcej w tym samym wieku i razem przybywa nam lat. Dwa, mamy takie same systemy wartości, które jasno oceniają, co jest dobre, a co złe. Trzy, charakteryzuje nas podobne poczucie humoru. Cztery, nie mamy problemu z nadużywaniem alkoholu, co jest często charakterystyczną cechą głównych bohaterów kryminałów. Piątym podobieństwem mogłaby być ta warszawa, tyle, że niestety takich eksponatów jest już niewiele i słono kosztują, poza tym są horrendalnie drogie w utrzymaniu, bo palą kilkanaście litrów na 100 km!

W przygotowaniu jest już kolejna książka „Ława przysięgłych” – będzie zagwozdka kryminalno-prawnicza?
    Nie w każdej swojej powieści mogę kodować informacje, bo czytelnicy by się tym szybko znudzili (śmiech). Natomiast mogę obiecać, że „Ława przysięgłych” będzie wielkim zaskoczeniem, czegoś takiego na polskim rynku wydawniczym jeszcze nie było.

W niektórych powieściach sięgasz do historii lokalnej, muszę przyznać, że osobiście właśnie te lubię najbardziej, bo więcej w nich tajemnicy i niezwykłości, ale „Premier musi zginać” i „Ława przysięgłych” mają bardziej polityczny wymiar – to Twój pisarski kierunek?
    Politykę wplatam do powieści wtedy, kiedy mi to pasuje akcyjnie, nigdy na siłę. Aczkolwiek wiem, że niektórym czytelnikom przeszkadza nawet niewielka ilość polityki, mają dość mądrych głów na co dzień. Ja to jednak lubię, tym bardziej, że kreując taki polityczny wymiar powieści mogę wykorzystać dziennikarskie doświadczenie i wiedzę.

W tej chwili sam wydajesz książki, można by powiedzieć, że jedna za drugą… Twoja firma to dosłownie manufaktura tekstów?
        Nawiązujesz do nazwy mojego wydawnictwa: Manufaktury Tekstów? (śmiech). W tle twojego pytania wyczuwam kurtuazyjne drugie dno: czy ilość nie odbywa się kosztem jakości? Po pierwsze, to oceniają czytelnicy, a tych przybywa mi w postępie geometrycznym. Po drugie, zarówno „Premier musi zginąć”, jak
i kryminał skandynawski „Czwarta śmierć”, który ukaże się w przyszłym roku, były gotowe już ponad dwa lata temu, czekały tylko na wydawcę. W tej chwili kończę „Ławę przysięgłych”, pracuję też nad kryminałem opartym na faktach zatytułowanym „Instrukcja 0039”, opowiadającym wstrząsającą historię byłego policjanta i antyterrorysty ze Słubic, ten ostatni tytuł też ma się ukazać w 2012 roku. A potem zamierzam nieco odpocząć i wydawać rocznie tylko jedną powieść.

Jeśli ktoś dopiero chciałby sięgnąć po którąś z Twoich książek – od której powinien zacząć przygodę
z Koziołkiem?

        Kibicom żużla i miłośnikom historii polecam „Miecz zdrady”. Ci, którzy uwielbiają mroczne klimaty, niech sięgną po kryminał skandynawski „Święta tajemnica”. Fanów dreszczowców powinien zadowolić thriller „Premier musi zginąć”. A jak ktoś ma dość standardowych bohaterów kryminałów, którzy mają problemy z samym sobą, byłą żoną, dorastającym dzieckiem i nałogami, powinien przeczytać „Drogę bez powrotu” lub „Trzy dni Sokoła”, w których dzieli i rządzi Andrzej Sokół.

Wszystkie książki Krzysztofa Koziołka możecie nabyć na stronie internetowej:
www.krzysztofkoziolek.pl

Autor: Kaja Rostkowska

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close