czwartek , 8 Grudzień 2016
Home / Kultura / Film / Klasyka, innowacje i idiotyzmy
fot.
(fot. )

Klasyka, innowacje i idiotyzmy

Kinomaniaków, którzy odstawili horrory z powodu tendencji typu: dużo flaków – mało smaku, ten film powinien ucieszyć. Przede wszystkim z powodu nawiązań do klasyki gatunku – muzyka jak z „Lśnienia”, groteskowość trochę jak w „Dziecku Rosemary”. Jednak największym plusem „Naznaczonego” jest to, że film autentycznie straszy.
 
Młode małżeństwo, po zamieszkaniu w nowym domu stwierdza, że ich świeżo uwite gniazdko jest nawiedzone (zaskoczeni?). I tutaj absolutna nowość – po starciu z siłami nieczystymi, bohaterowie nie podejmują heroicznej walki o dom, a WYPROWADZAJĄ SIĘ. Takich „innowacji” jest więcej. Szukając oprycha, bohater nie błąka się po omacku, a zapala w domu wszystkie światła. Niby takie oczywistości, a widząc to w kinie, cieszymy się, że nie robi się z nas idiotów. Chociaż raz. Wracając do fabuły, niestety demony podążają za państwem Lambertów i ich synami. Jednego dorwali i trzymają w dziwnym, śpiączkopodobnym stanie. 
 
Jak wspomniałem, „Naznaczony” co i rusz nawiązuje do klasyki kina grozy. Sama praca kamery, która zdaje się “skradać” za bohaterami, potrafi stworzyć odpowiedni klimat. Niesamowicie cieszy fakt, że nie dostajemy w twarz wnętrznościami co pół minuty, co w dobie filmów typu “Oszukać Przeznaczenie”, jest miłą odkocznią. Niestety, Wan nie ustrzegł się przed bolączką każdego horroru naszych czasów – totalnie bzdurnych rozwiązań w scenariuszu.  Innowacja swoją drogą, ale czasami wytwory wyobraźni twórców są po prostu wyjęte z kapelusza. Co ciekawe, mimo to cały czas film oglądamy i chwilami nam się naprawdę podoba. To chyba największy sukces tego obrazu – rzuca nam się w twarz prawdziwe idiotyzmy, a my i tak chcemy znać końcówkę. Czekać warto, końcówka jest dobra i zdecydowanie horrorowata.
 
Najnowszy film reżysera pierwszej „Piły” i producenta wszystkich pozostałych części tej serii wydaje się trochę wyrwany z kontekstu jego dotychczasowej twórczości. Utrzymany w duchu klasycznych horrorów „Naznaczony” ma bardzo wiele wad. Ja będę jednak powtarzać, że to nie jest aż tak zły film, jak sugeruje plakat. Granica oceny 6/10 nadal nie została przekroczona, ale dla paru naprawdę niezłych scen warto ten film polecić.  
 

Autor: Michał Stachura

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close