Home / Informacje / Polska i Świat / Mamy za mało mieszkań
(fot. Krzysztof Burda)

Mamy za mało mieszkań

Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, jak rząd i samorządy wywiązują się ze swoich konstytucyjnych i ustawowych zadań dotyczących polityki mieszkaniowej. Najnowszy raport NIK to kolejny sygnał ostrzegawczy. W Polsce brakuje 1,5 mln mieszkań i stan ten nie zmienia się od dziesięciu lat. Konieczność wycofania z użytku ze względu na stan techniczny ok. 200 tys. mieszkań dodatkowo pogłębi ten deficyt. Ponadto z rządowych analiz wynika, że 6,5 mln Polaków mieszka w warunkach nie odpowiadających przyjętym normom i standardom.

Przyczyny wysokiego deficytu mieszkaniowego są od lat te same: brak odpowiednich środków na inwestycje oraz brak planów zagospodarowania przestrzennego. Jednak nawet przy ograniczonych środkach i przeszkodach administracyjnych sytuacja mogłaby ulec poprawie, gdyby w Polsce funkcjonowała jasno określona i konsekwentnie realizowana polityka mieszkaniowa. W ocenie NIK taka spójna i kompleksowa polityka państwa, prowadzona na podstawie strategii, przy pomocy programów nakierowanych na konkretne cele – praktycznie nie istnieje.

W listopadzie 2010 r. Sejm, który podzielił stanowisko NIK w tej sprawie, wezwał rząd do określenia polityki mieszkaniowej. Przyjęty został wówczas dokument „Główne problemy, cele i kierunki programu wspierania rozwoju budownictwa mieszkaniowego do 2020 roku”. Nie był to jednak wbrew oczekiwaniom i pierwotnym założeniom kompleksowy program. Dokument nie zawierał żadnych rozwiązań szczegółowych. Nie zapisano w nim ani planowanych efektów, ani środków finansowych na wykonanie zadań, ani terminów ich realizacji. Odpowiedzialny za politykę mieszkaniową Minister Infrastruktury od lat realizuje jedynie doraźne działania, które w dodatku charakteryzuje brak konsekwencji. Wielokrotnie tworzono uzasadnienia dla wdrożenia lub likwidacji kolejnych przedsięwzięć, co przyczyniło się do podważenia zaufania ze strony obywateli i inwestorów.

Cieszący się zainteresowaniem program „Rodzina na Swoim” zakończy się w grudniu tego roku, po sześciu latach od jego wprowadzenia. O skuteczności programu świadczy wzrost liczby chętnych do skorzystania z rządowych dopłat: z ok. 10 tys. w pierwszym roku działania (2007) do 43 tys. w roku 2010. Do 31 grudnia 2010 r. banki udzieliły w ramach programu niemal 85 tys. kredytów, a łączna suma rządowych dopłat przekroczyła 308 mln zł. Wobec wciąż rosnącej – nawet pomimo kryzysu – popularności programu i przewidywań, że w ciągu najbliższych siedmiu lat suma rządowych dopłat przekroczy 2,5 mld zł, rząd zdecydował o jego wygaszeniu do końca 2012 roku.

W 2009 r. zlikwidowany został Krajowy Fundusz Mieszkaniowy.
Zapoczątkowało to proces wycofywania się państwa ze wspierania społecznego budownictwa czynszowego i tzw. budownictwa lokatorskiego na wynajem. Środki Funduszu wspomagały głównie preferencyjne kredyty dla towarzystw budownictwa społecznego (TBS) i spółdzielni mieszkaniowych. Od początku 1995 r. do końca 2010 r. wybudowano w ten sposób 87,5 tys. spółdzielczych mieszkań lokatorskich oraz lokali o umiarkowanym czynszu na wynajem. Zadania Funduszu wraz ze zgromadzonymi w nim środkami przejął Bank Gospodarstwa Krajowego, jednak z powodu kryzysu i przedłużających się konsultacji społecznych nowy model wspierania budownictwa społecznego i lokatorskiego pozostaje w zawieszeniu. Ze złożonych jeszcze w 2009 r. 234 wniosków BGK pozytywnie rozpatrzył jedynie dziewięć. Od 2010 r. TBS-y i spółdzielnie mieszkaniowe nie mogą składać wniosków kredytowych, ponieważ wciąż brak odpowiednich aktów wykonawczych.

Samorządy, które są zobowiązane do zapewnienia schronienia najuboższym, otrzymują pomoc m.in. z Funduszu Dopłat (działającego w BGK). Od początku funkcjonowania Funduszu wybudowano dzięki tym środkom ponad 11 tys. lokali socjalnych i utworzono 900 miejsc w noclegowniach (z czego 6 tys. w okresie objętym kontrolą). Wciąż nie wystarcza to jednak do zaspokojenia potrzeb. W 33 skontrolowanych gminach okres oczekiwania na zawarcie umowy najmu lokalu z zasobu gminnego wynosił od 1 miesiąca do – w skrajnych wypadkach – nawet 18 lat. Dużym problemem dla samorządów jest również zapewnianie lokali socjalnych na realizację wyroków sądowych. Kontrolowane przez NIK gminy przygotowały jedynie 1 444 takich lokali na 12 648 zapisanych w wyrokach sądowych. Przy skuteczności sięgającej zaledwie 11,4 proc. lawinowo rośnie liczba zarówno pozwów, jak i odszkodowań przyznawanych przez sądy obywatelom. W badanym przez Izbę okresie wartość roszczeń zgłoszonych w 33 gminach wyniosła 60 mln zł (np. Będzin tylko w I półroczu 2011 r. miał zapłacić odszkodowania w wysokości 759 tys. zł).

Rozwiązaniem uzupełniającym (w jakimś stopniu) dla budownictwa społecznego mogłyby być inwestycje komercyjne, jednak w wielu gminach rozpoczęcie budowy utrudnia brak miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Zmusza to inwestorów do przedłużającego się oczekiwania na pojedyncze decyzje urzędników o warunkach zabudowy.

Autor: Źródło: NIK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close