Home / Sport / Pozostałe / Blamaż na pożegnanie
fot. Alex Capparos
Biało - czerwoni nie sprostali Węgrom i wrócili już do Polski (fot. Alex Capparos)

Blamaż na pożegnanie

Polacy zappowiadali walkę o każdy metr parkietu jednak weryfiacja naszych możliwości okazała się brutalna. Spotkanie rozpoczęło się od dobrego zagrania Krzysztofa Lijewskiego do… Bartosza Jureckiego, który wywalczył rzut karny. Głównie na tego typu zagraniach opierała się gra Polski w meczu 1/8 finału. Na linii siedmiu metrów stanął…Michał Kubisztal ku niezaskoczeniu po jego rzucie bramka nie padła. Węgrzy w 9. minucie uzyskali prowadzenie 3:1 jednak po kwadransie gry przegrywali już 4:6. Ten okres gry w wykonaniu biało – czerwonych był jedynym zasługującym na słowa pochwały. Drugi kwadrans pierwszej odsłony to w większości pasmo skutecznych interwencji bramkarskich Rolanda Miklera. Cud, że do szatni udaliśmy się z jednobramkową stratą.

Michał Kubisztal w meczu z Węgrami na dzień dobry zmarnował karnego

W drugiej połowie Węgrzy doszczętnie rozbili biało – czerwonych. Lajos Mocsaj doskonale wiedział w jaki sposób rozmontować ofensywe Polski, a wystarczyło po prostu zagęśić oronę w centralnej części strefy. Przez pierwsze sześć minut drugiej odsłony nie potrafili zdobyć bramki. Madziarzy korzystali z każdego potknięcia Polaków, imponowali zabójczym kontratakiem i skutecznością w ataku. Bramkę Sławomira Szmala bombardował Laszlo Nagy, a Gabor Csasar indywidualnie ogrywał naszą obronę.

Sławomir Szmal starał się bronić każdy rzut Węgrów jednak brakowało mu pomocy kolegów

Polscy rozgrywający nie korzystali z usług skrzydłowych, którzy biegali w tę i z powrotem bez szczególnego udziału w akcjach ofensywnych. Adam Wiśniewski moemntami dawał upust swojej frustracji oddając rzuty z drugiej linii. Do znudzenia oglądaliśmy próby dograń do na koło do Bartosza Jureckiego, który patrząc na przebieg calego turnieju w wykonaniu naszej reprezentacji był jedynym pewniakiem. Węgrzy doskonale zdawali sobie z tego sprawę datego większośc podań do Shreka była niecelnych lub najzwyczajniej przechwycona. 

Bartłomiej Jaszka turnieju w Hiszpanii do udanych nie zaliczy

Biało – czerwoni ostatecznie złożyli broń w 55. minucie kiedy przegrywal różnicą ośmiu trafień 26:18 było wtedy wiadomo, że jest po meczu i reprezentacja Polski zakończy swój udział w Mistrzostwach Świata.

Bartosz Jurecki najlepszy polski szczypiornista podczas hiszpańskiego mundialu

Węgry – Polska 27:19 (10:9)


Węgry:

Mikler (38%) – Szollosi 3, Mocsai 3, Csaszar 5, Ivancsik 6, Harsanyi 3, Putics 2, Krivokapić, K. Nagy 2, L. Nagy 3, Zubai, Schuch, Lekai.
 

Polska:

Szmal (26%), Wichary (16%) – Jaszka 1, K. Lijewski 2, Bielecki 2, Bartczak, Wiśniewski 3, B. Jurecki 5, M. Jurecki, Grabarczyk 1, M. Lijewski, Syprzak, Kubisztal 3, Orzechowski 1.

 

 

 

Autor: Jan Ratajczak

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close