Home / Kultura / Pozostałe / L4, tort i sadzonki
(fot. )

L4, tort i sadzonki

Na zwolnieniu lekarskim można zrobić wiele rzeczy po raz pierwszy w życiu, np.: pomalować ściany, posprzątać, posadzić w doniczce zioła i spoglądać jak rosną albo… upiec tort tak bez powodu, bądź z powodem – jutro Dzień Dziecka, więc samemu też można zrobić sobie prezent.
 
Tort – niby proste. Ciasto, masa i gotowe. Nie do końca… Skąd wziąć mikser, gdy wszyscy dookoła to studenci, a takie skomplikowane kuchenne urządzenie widzieli jedynie u babci? Ze składnikami też nie jest tak łatwo jakby się wydawało. Co to jest „śmietan- fix”? Okej, Google nam pomaga, pokazuje obrazki, wiadomo co kupić. Lista składników zapisana. Wyjście do sklepu to jest jeden z najprzyjemniejszych momentów pieczenia. Zwłaszcza dla osób, które za tym nie przepadają. Potem zostaje robić wszystko według przepisu.
 
Wrzucić kilka składników, pomieszać, ubić, zmiksować.. itd. Spróbować czy dobre, pochwalić się innym, a co?! Niech i oni skosztują i zazdroszczą. Kiedy masa gotowa, biszkopt sam się upiekł…i ładnie zapakował, tylko jak go…o….otwarte. Przed nami: nakładanie, smarowanie, dekorowanie i tu się okazuje, że nie jest to takie proste jak na zdjęciach od wujka Google. Do tego wszystkiego dochodzą: gramy, kilogramy, mililitry, litry i inne liczby w przepisie mogą oszukać, przerazić i porazić nowicjusza. Bo po co komu na jeden tort dwa garnki masy i pół trzeciego z polewa? Tak garnki, a co myślicie, że studenci to mają jak w zawodowych ciastkarniach ładne, piękne miseczki z miarkami? Używa się tego, co jest pod ręką. (O tym, że nasi współlokatorzy w tym momencie nie mogą nic ugotować, bo garnków brak ciiiiiiii…)
 
Ten przepis jest jakiś dziwny….dużo tego wyszło, oj dużo.Musicie mi teraz uwierzyć, że nie da się tego nałożyć nawet na 3 piętrowy biszkopt. Trzeba upiec drugi, bo jedzenia nie powinno się marnować. Bajkę zaczynamy od nowa, mąka, jajka, proszek do pieczenia, foremka i… zakalec. Teraz już wiem dlaczego w sklepach takim powodzeniem cieszą się gotowe ciasta. Ale mimo niepowodzenia nie wolno zwątpić w swoje umiejętności , tylko biec do sklepu po gotowy spód do tortu, tak jak poprzednim razem. Aha ważna uwaga – nie należy dać się na tym przyłapać, bo jak się wyda, że to nie my upiekliśmy biszkopt…. Udało się, nowy spód tortu jest, nikt nas nie przyuważył. No co? Przecież nawet mistrzowi kuchni czasami coś się nie uda. Pewnie mąka była nie taka…i od kiedy do pieczenia nie można użyć ziemniaczanej… Kolejny spód przygotowany i powtórka z rozrywki: smarujemy masą, przekładamy, smarujemy masą, przekładamy, smarujemy…o już nie, bo masa się skończyła. Drugi tort będzie więc niższy. Wkładamy całość do lodówki, przygotowujemy kolejną masę, tym razem polewę, tylko co to za polewa, gdy ma konsystencje zastygającego betonu. Na to także jest rada: szpachelka, bądź szeroki nóż i po kłopocie. W tym momencie (dekorowanie naszego “ciasta”) ważne jest wirtualne wsparcie bliskich osób, które wyrażą swoje zdziwienie, zszokowanie, a na końcu dodadzą : ” hahaha, przecież, Ty nie umiesz”.
 
Podniesiony na duchu człowiek od razu upiecze nawet najbardziej skomplikowaną rzecz. Masa, nie jest trudna do zrobienia o ile nie wyjdzie jej trzy razy więcej niż powinno.. prawie gotowy tort nie rozwali się w lodówce z powodu braku foremki, a migdałów z patelni nie zje współlokator. Ale przecież mamy czerwiec, nie ma słońca to i nie ma co się denerwować. Foremkę można zrobić z dwóch desek i szklanki, migdały na nowo upiec, a przystroić ciasto w zupełnie innowacyjny sposób. Potem nam zostaje odliczanie, bo zgodnie z przepisem trzeba odczekać 6 godzin i dopiero próbować.
 
P.S. 5 godzin… 4 godziny… nie można się doczekać. Czas na refleksje, z przepisu na jednego torta wychodzą z palcem w nosie dwa, polewą można oblać nie tylko tort ale i wszystkie rzeczy, które są w kuchni (ewentualnie otynkować kawałek ściany), stróżować przy lodówce 6 godzin aby nikt nie zjadł waszego tortu się nie da, a poczęstować trzeba. Najlepiej tuż po zrobieniu. Smacznego!

Autor: Anna Gogulska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close