Home / Kultura / Muzyka / Pezet: “Jest lepiej”
fot. www.sxc.hu
(fot. www.sxc.hu)

Pezet: “Jest lepiej”

– Byłeś w poprzednim roku w Zielonej Górze. Fani przyjęli ciebie bardzo ciepło. Chyba spodobało się tobie tutaj?
– Tak, zdecydowanie. Jest tu dobra publiczność. Najlepszym dowodem jest to, że dzisiaj mamy duży festiwal, z dużą ilością osób i jest to impreza plenerowa i biletowana. Spotykam się z tym, że takie imprezy mają darmowy wstęp, a mimo to nie jest tak dobrze jak tu dzisiaj.
Także, bardzo to dobrze świadczy o publiczności.

– Piszę dla zielonogórskiego portalu i zapytam o jedną rzecz. Słyszałem że bardzo szanujesz Depeche Mode. W mieście jest bardzo dużo fanów tego zespołu. Organizowane są zloty w klubach, na które przychodzą setki ludzi. Zapytam przekornie: co ma Depeche Mode, a czego im zazdrościsz, oczywiście poza sławą czy rangą?
– To nie jest tak, że ja zazdroszczę Depeche Mode sławy. Oni to zupełnie inna bajka, ja nigdy nie będę chciał i nie będę próbował robić takiej muzyki.

– Tak, ale czy zazdrościsz im jako artystom?
– Głównie zazdroszczę im publiczności. Zazdroszczę, w taki zdrowy sposób. Mam ich dwa koncerty na DVD, z Paryża i Mediolanu i w życiu nigdzie indziej nie widziałem takich reakcji. Ja także przekornie mogę powiedzieć, że depesze są jak religia. Piętnaście czy dwadzieścia tysięcy ludzi stoi od pierwszego do ostatniego rzędu i dzieję się coś takiego, że ciężko to opisać.

– Też się pod tym podpisuję. Na dzisiejszym koncercie poleciały też starsze utwory. Pomimo, że było dużo młodych ludzi, to pamiętali stare płyty.
– Jak najbardziej i bardzo mnie to cieszy. To świadczy o ciągłości tego wszystkiego oraz tym, że nie jest to sezonowa moda. Tak jak w przypadku zespołów, które wypłynęły na boomie na rap i teraz już nie istnieją. Są tylko ci, którzy naprawdę robią rap i dziś mamy ich tu na festiwalu.

– Podasz przykłady tych zespołów czy je pominiemy?
– Tych, które nie robią rapu?

– Tak, tych które są tylko przez chwilę.
– Myślę, że nikomu kto słucha rapu nie trzeba tego tłumaczyć. Dzisiaj mamy festiwal rapowy i to są prawdziwi artyści. Tutaj są składy, których nie trzeba tłumaczyć. Jest 2cztery7, Molesta, Gural i O.S.T.R.

– Byłeś rok temu, jesteś dzisiaj. Będziesz tutaj za rok?
– Jeżeli mnie zaproszą to oczywiście, że będę.

– Czy to będzie impreza w klubie jak rok temu w Winiarni, czy plener w stylu dzisiejszego?
– Nie wiem, tego nie przewiduję. Zazwyczaj działa to tak, że dzwonią do mnie i pytają o koncert.

– Pytam, gdzie wolisz grać. Czy w  klubie, czy w innym miejscu?
– Każda publika ma swoją specyfikę. Gdy gram w klubie i nie ma tylu supportów jak dzisiaj to wiadomo, że ci ludzi przyszli dla ciebie i są twoją publicznością i jest to bardzo fajne, ale tutaj także jest dobrze. Jest tu publiczność rapowa, wszyscy to złapali i myślę, ze na każdym z koncertów ludzie fajnie się bawili. Więc, w sumie żadna różnica.

– Można powiedzieć, że jest równy poziom. Pięć dobrych występów i ludzie się bawią równie dobrze na każdym.
– Całe szczęście. To dobrze świadczy także o poziomie rapu, jest coraz lepiej.
Autor: Kamil Kwaśniak

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close