niedziela , 4 Grudzień 2016
Home / Informacje / Zielona Góra / Etiudy w Mrowisku – dzień 1
fot. Ewa Langiewicz
Etiudy w Mrowisku - dzień 1 (fot. Ewa Langiewicz)

Etiudy w Mrowisku – dzień 1

"Nie-Moje życie"

Zaczęło się współcześnie, przy akompaniamencie dźwięków piosenki Niemena „Dziwny jest ten świat”. Ale to później. Najpierw była ciemność, potem z tej ciemności wyłoniło się światło. Światło wydobyło z ciemności biurko, laptopa na nim stojącego i majaczącą w tle drabinę. No i oczywiście
ukazała się nam osoba, która owe światło zapaliła. Osoba ta okazała się być blogowiczką. Zasiadła przed laptopem i dowiedziała się, że swym talentem pisarskim, jak to sama stwierdziła „podniosła sobie poprzeczkę”. To powiedziawszy z westchnieniem rozpoczęła opowieść o dziewczynce, żyjącej w świecie marzeń i ideałów. Dla podkreślenia opowieści, na scenie zjawiła się dziewczyna z naręczem książek i już sama opowiedziała swoją historię. Skończywszy, zeszła ze sceny i uwaga widzów na nowo skupiła się na autorce bloga. Ta znów rozpoczęła inny wątek, tym razem o kobiecie, która sensu egzystencji szukała w prochach. I tak jak poprzednio na scenę wkroczyła bohaterka opowieści, samodzielnie kontynuując swą historię. Następni byli: samotna dziewczynka z ogromnym białym misiem jako jedynym towarzyszem zabaw; kompletnie pijany celebryta wołający „Boga nie ma! Są cycki i dupy!” oraz chorobliwa perfekcjonistka. Co było dalej? Dalej na scenie ustawili się wszyscy bohaterowie, a z publiczności poderwała się z szyderczym śmiechem postać, która w brutalny sposób rozliczyła każdego bohatera z osobna, nie oszczędzając nikogo, nawet narratorki. W zakulisowym wywiadzie, aktorzy opowiadają o emocjach towarzyszących występowi oraz zdradzają szczegóły realizacji.

Blogowiczka zakulisowo

Pijany celebryta – zakulisowo

Zakulisowa rozmowa z aktorami I etiudy

Swoje zdanie na temat etiudy wyraził jeden z prowadzących zajęcia, Jarosław Dulęba.

Mgr Jarosław Dulęba o etiudzie nr 1

"Umierając marzeniami"

Stary mężczyzna przykryty grubym pledem. Przy jego łożu boleści siedzi kobieta. Mężczyzna opowiada jej o swoim życiu, o tym jak poznał swoją żonę. Okazuje się, że zwymiotował na maskę jej samochodu… Czy ma pani dzieci? Pyta kobiety siedzącej obok. Nie? Ja miałem… powiada i na
scenie ukazuje się dwójka „dzieci”, chłopiec i dziewczyna. Następuje szybki proces ich dojrzewania-od raczkujących berbeci, bawiących się zabawkami, po buntowniczych młodocianych. Brat i siostra, ach mieć rodzeństwo. Nasz bohater miał siostrę. Razem wyjechali na studia i razem zamieszkali na stancji. A następnie pluli sobie w brodę, nie mogąc wytrzymać ze sobą. Para aktorów odegrała na scenie kłótnie z życia rodzeństwa  wziętą, płynnie przechodząc do świątecznych wspominek. A stamtąd historia odbiła w stronę dzieciństwa umierającego i widzowie ujrzeli scenę, w której piątka maluchów główkuje „w co by się tu pobawić”?

Przyjaciel? Miał on i przyjaciela, kontynuuje opowieść swego życia, starzec. Scena rozświetla się, ukazując dwóch mężczyzn przed sztalugami, rozmawiających o urokach bycia studentem. W tle projektor wyświetla sceny z prób do granego spektaklu. Mężczyźni kończą malować swe obrazy,
dopalają papierosy i jak reszta, z zapalonymi podgrzewaczami stają w półkolu wokół umierającego. To jednak nie koniec. Na scenę wchodzi babuszka, zasiada przy stole i wykręciwszy numer na telefonie-dzwoni. Halo? Gdzie jesteś? W Ghanie.. Jakiej Ghanie? Wolontariat robię w Afryce! Wracaj debilu do domu! Babciu, nie słyszę przerywa! Murzyny cię zabiją! Co? Wracaj do domu! W skrócie tak wyglądała rozmowa międzypokoleniowa. Po odłożeniu słuchawki babcia staje wraz z resztą. W tym momencie obraz skupia się na umierającym, a kobieta siedząca obok uświadamia staruszka i widzów, że nigdy nie miał żony, dzieci, rodzeństwa, przyjaciela, nikogo-zawsze był sam. I tym smutnym wątkiem kończy się ta wesoła etiuda.

„Umierając marzeniami” jest drugą etiudą, która miała miejsce tego wieczora. Nie jest to jednak koniec, ponieważ dziś, 22 stycznia w mrowisku, będzie można zobaczyć kolejną etiudę, na która zaprasza Jarosław Dulemba.

Mgr Jarek Dulęba zaprasza na wtorek

Autor: Ewa Langiewicz

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close