PIŁKA NOŻNA:

Piłkarski Falubaz zaczął świetnie, ale skończył fatalnie

Miała być twierdza i zdobywanie punktów na własnym boisku, a jest druga porażka na wiosnę. III-ligowy Falubaz Zielona Góra przegrał z Piastem Żmigród 1:3 i traci coraz więcej punktów do rywali nad strefą spadkową.

Zielonogórzanie pierwszy mecz tej wiosny u siebie zaczęli tak, jak zapowiadał przed spotkaniem ich trener Andrzej Sawicki, czyli z inicjatywą i odważną grą, która szybko zaowocowała sytuacjami bramkowymi. Tuż po pierwszym gwizdku bardzo dogodną okazję zmarnował Artur Małecki, ale w 15. minucie gola z rzutu wolnego zdobył Wojciech Okińczyc. Niestety dalej strzelali już tylko goście. Jeszcze w pierwszej połowie bramkę zdobył Paweł Bobkowicz, a po zmianie stron do siatki trafiali Michał Kieca i Szymon Sołtyński. Goście wykorzystywali fatalne błędy zielonogórzan. Po stratach piłki błyskawicznie przechodzili pod bramkę Łukasza Budzyńskiego, pokonując go w sumie trzykrotnie.

Piłkarska wiosna dopiero, co się zaczęła, a nastroje w szeregach Falubazu nie są dobre, bowiem zespół już teraz traci 4 punkty do pierwszej drużyny, która jest na miejscu gwarantującym utrzymanie.

W Wielką Sobotę, 31 marca Falubaz zagra w Lublinie z rezerwami Miedzi. Poniżej pomeczowe wypowiedzi trenera Andrzeja Sawickiego oraz strzelca bramki Wojciecha Okińczyca.

Andrzej Sawicki (trener Falubazu): – To jest po prostu kuriozum, to jak my tracimy bramki. Z pierwszej połowy byłem zadowolony poza tym, że nie prowadziliśmy. Sytuacja z piątej minuty, którą miał Małecki, to jeżeli my takich sytuacji nie wykorzystujemy, to nie mamy o czym marzyć. To jest jeden przykład. Goście do przerwy oddali  jeden strzał i był remis. Po przerwie 2-3 razy groźnie skontrowali, my do pewnego momentu mieliśmy inicjatywę, natomiast nie przekładało się to na sytuację bramkowe. Przegraliśmy mecz, a w przerwie mówiliśmy, że remis będzie dla nas porażką, a zostajemy bez punktów.

Wojciech Okińczyc (Falubaz): – Nie tak to sobie wyobrażaliśmy. Bramki straciliśmy po błędach przedszkolnych i to nie ma się co oszukiwać. Ciężko na gorąco oceniać, ale my mieliśmy gonić rywali, a tu wszyscy nam uciekają. Ciężki tydzień przed nami, ciężka praca, analiza. Trzeba się podnieść, bo dopiero dwie kolejki za nami i nie ma co robić tragedii, tylko się podnieść i walczyć.

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

Zobacz więcej
Back to top button
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: