KOSZYKÓWKA:

Szukanie winy w miejscu jest nie na miejscu!

– Tyle prezentów, ile my tutaj dostaliśmy, to głowa mała – mówili po meczu w Nowej Soli koszykarze Stali Ostrów Wlkp. Muszkieterowie kolejny raz w kiepskim stylu przegrali przed własną publicznością. W sobotę podopieczni Artura Cielmy ulegli Stali 67:73.

Nowosolanie lepiej spisują się w halach rywali niż u siebie. Wszystkie trzy spotkania rozegrane w tym roku przed własną publicznością kończyły się porażkami. U rywali natomiast II-ligowi koszykarze potrafią nawiązać równorzędną walkę nawet z liderem lub wygrać. Tak było w ubiegłym tygodniu w Rawiczu. Z czego wynika ta niemoc? Odpowiedzi próbował szukać trener Artur Cielma.

Artur Cielma: – Kolejny dramat w Nowej Soli. Nie potrafimy tutaj grać, co innego zakładamy sobie, co innego wychodzi. O wiele lepiej gramy na wyjazdach. Nie wiem z czego to wynika, trzeba wprost powiedzieć, że zawiedliśmy.

Przeciwko ostrowianom najwięcej, 15 punktów dla Muszkieterów rzucił Adam Bednarczyk. Liderem gości był Łukasz Wojciechowski, zdobywca 21 punktów. Muszkieterowie są na 10. miejscu w grupie D II ligi.

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

Zobacz więcej
Back to top button
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: