KOSZYKÓWKA:

Gwiazdy? Nie trzeba lecieć za ocean!

Nie jeden, a nawet dwa Mecze Gwiazd w ramach Lubuskiego Nurtu Basketu Amatorskiego rozegrano w sobotę w hali MOSiR przy ul. Wyspiańskiego 17.

Lubuski Nurt Basketu Amatorskiego to ok. 500 zawodników z 38 drużyn, którzy co weekend w trzech zielonogórskich halach rywalizują ze sobą w trzech ligach, które kryją się tu pod nazwami dywizji: Wschód-Zachód, Centralna i Atlantycka. Ta ostatnia, to najwyższa klasa rozgrywkowa, w której można jeszcze spotkać biegających po boisku m.in. byłych Zastalowców Pawła Szcześniaka czy Roberta Morkowskiego. Obaj wystąpili w Meczu Gwiazd Dywizji Atlantyckiej. Dwa zespoły Parzyści – Nieparzyści podzielono na podstawie zajmowanych miejsc w tabeli. Spotkanie wygrali Parzyści 82:73, których do boju jako trener poprowadził Rafał Czarkowski. Statuetkę MVP spotkania otrzymał Nicolas Sarnowski, który dla zwycięskiego zespołu rzucił 19 punktów.

To praca całej drużyny, koledzy pracowali, a ja tylko dokładałem „oczka”. Dziękuję kolegów, poza tym bardzo dużo ludzi przyszło. Pierwsze trzy kwarty były wyrównane, w czwartej kwarcie podgoniliśmy i zrobiło się luźno. Łatwo nie było, bo każdy chciał wygrać.Nicolas Sarnowski, MVP spotkania Parzyści-Nieparzyści

W starciu Dywizji Centralna kontra Wschód-Zachód górą ci pierwsi, którzy wygrali 86:56. To drugi mecz gwiazd w drugim sezonie amatorskiego grania pod szyldem LNBA. Organizatorem jest Lubuski Związek Koszykówki, z którego prezesem Grzegorzem Potęgą o rozgrywkach, jak i o samym Meczu Gwiazd rozmawialiśmy.

Grzegorz Potęga – prezes LZKosz

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

SKOMENTUJ ARTYKUŁ

Tagi
Zobacz więcej
Back to top button
Close
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: