Kultura

Ale sztuka! Nicińska i Olechnowski nominują: awangarda, jazz i podziemia

Awangarda , jazz i podziemia. Tytuł piosenki z repertuaru Pidżamy Porno idealnie podsumowuje nasze nominacje do plebiscytu Ale Sztuka!. Jako autorzy audycji Inwazja Kultury przez ostatni rok przepytywaliśmy, przesłuchiwaliśmy i przypatrywaliśmy się wszystkim osobom, działalnością oraz inicjatywom, które szerzyły dobre imię kultury w naszym regionie. A było tego całkiem sporo. Nic więc dziwnego, że nie łatwo było  się zdecydować. Ostatecznie, najdłuższy festiwal w województwie, jazzowa „Anomalia” czy reżyser, który zabija śmiechem, to tylko nieliczni, którzy zostali wskazani przez Inwazję Kultury do zdobycia prestiżowej nagrody.

Na początek … coś dla ucha

Jako miłośnicy lokalnej muzyki nie mogliśmy odebrać sobie tej przyjemności, aby jeszcze raz z większą dokładnością przypatrzeć się lokalnej scenie. Na pierwszy rzut oka i ucha znalazł się festiwal Lubuskie Dobrze Rockuje, który wystartował kilka miesięcy temu.  Projekt odbywa się po raz pierwszy, a już zdążył zjednać sobie zespoły oraz  sympatyków muzyki rockowej  z całego województwa. Festiwal rozpoczął swoją działalność w listopadzie, kiedy to zawiązał się kolektyw pomiędzy projektem „Lubuskie Dobrze Rockuje” (Sulęcin), gorzowskim klubem „C-60” i zielonogórskim klubem „JazzKino”, aby wspólnie działać na rzecz szeroko rozumianych rockowych dźwięków w naszym regionie. Po krótkich rozmowach, ustalili iż organizują największy i być może najdłuższy festiwal na lubuskich ziemiach. Czy się udało?  Cotygodniowe koncerty w dwóch stolicach województwa: w Gorzowie i Zielonej Górze przez pół roku w każdą środę, to blisko 20 koncertów w każdym mieście, czyli czterdzieści prezentacji zespołów zgłoszonych na przegląd. Na ten moment nie ma w regionie lepszej okazji na zaprezentowanie się lokalnej publiczności, zagrania własnego materiału przed profesjonalnym jury, a przy okazji zdobycia nagrody, która wspomoże muzyków w dalszej karierze. Sympatycy natomiast mogą zapoznać się z nową twórczością, nie tylko lokalnych bandów. Podczas festiwalu bardzo chętnie odwiedzają Zieloną Górę muzycy z zagranicy. Największy i najdłuższy festiwal w naszym mieście? Nominacja rozumie się sama przez się!

Zielona Góra to nie tylko kabaretowe, ale również rockowe zagłębie. Chcecie aby niemożliwe stało się osiągalne? Zgłoś się do Jarosława Adryańczyka, który w pełni zasługuje na nominację do „Ale Sztuka”. Dlaczego? A znasz kogoś innego, który jest w stanie połączyć trzydziestu jeden lokalnych muzyków i stworzyć z nimi dziesięć fantastycznych piosenek śpiewanych przez najlepszych lubuskich wokalistów, a następnie zmieścić ich wszystkich w projekcie 10/31? Mało tego. Zebrać, złapać, nagrać każdego z osobna, połączyć w całość, skomponować muzykę i napisać teksty w języku polskim i angielskim. Z przyjemnością oglądało się koncert jeszcze w klubie „4 róże dla Lucienne”, który stał się prawdziwym zwieńczeniem ogromnej ilości pracy włożonej w projekt 10/31. Współpraca, fun i muzyka – klasa sama w sobie.

Nie samym rockiem człowiek żyje. W tym roku do zielonogórskiej dyskografii dołączył nowy, fenomenalny jazzowy element. Za płytę „Anomalia” odpowiada  młody, zdolny i zdeterminowany Marcin Łukasiewicz. Mówi się , że muzyka broni się sama. Słuchając debiutanckiej płyty z projektem Morte Plays, nie powinniście mieć żadnych wątpliwości ,że to właśnie ten projekt zasługuje na statuetkę. Jazz, to niełatwy kawałek chleba. W największych komercyjnych rozgłośniach  nie ma dla niego miejsca. Polscy jazzmani tworzący własne kompozycje wyjeżdżają za granicę, by tam zyskać uznanie. Ci, którzy stawiają na standardy też nie mają lekko. Fala krytyki może spaść na nich niczym grom z jasnego nieba.  W Zielonej Górze nie brakuje jednak ludzi, dla których muzyka to nie tylko biznes. To wielka pasja, przyciągająca i zrzeszająca  największych zielonogórskich artystów z różnych dziedzin. Płytę wsparł między innymi Zielonogórski Ośrodek Kultury, a za projekt graficzny okładki odpowiedzialny jest Łukasz Klimczyk.  Płyta trafiła już na największe serwisy muzyczne. Na półkach sklepów płytowych znaleźć ją możecie od końca września. Dla fanów muzyki na żywo Marcin Łukasiewicz wraz z Morte Plays zaprezentował debiutancki krążek 23 września w zielonogórskiej  Piekarni Cichej Kobiety i… nadal promuje płytę podczas trasy koncertowej, w największych miastach w Polsce. Za taką pracę dajemy 5 z plusem!

Teraz o ludziach, którzy nie dość że są bardzo aktywni, to jeszcze nie ograniczają się do jednego rodzaju działalności

Gdzie jest dobra muzyka metalowa i rockowa, tam jest Riff TV.  Jeden z filarów zielonogórskiego Stowarzyszenia Forum Art, które dzielnie rozpowszechnia, wspiera i promuje wszelką działalność w zakresie kultury i sztuki. Oprócz promocji undergroundowych kapel metalowych i rockowych (w stopniu, który jest ewenementem na skalę kraju), Forum Art publikuje książki oraz podbija internet. Wśród wydawnictw stowarzyszenia jest „Signum Temporis. Zielonogórskie pomniki i rzeźby plenerowe” Igora Myszkiewicza. Pozycja wyjątkowa i ważna, która pokazuje, jak bogaty i niezwykły dorobek ma nasze miasto w tym zakresie. Piękne zdjęcia do albumu wykonał Władysław Czulak. Obaj autorzy są członkami Forum Art.  Igor, oprócz wspomnianej książki, jest autorem bardzo popularnego w Polsce blogu Kryzys Wieku,  na którym zamieszcza swoje zabawne, a zarazem przerażająco trafnie opisujące rzeczywistość rysunki. W Forum Art. jest jeszcze szefowa, ukrywająca się pod pseudonimem Mrówka. Wśród niezliczonej ilości zadań, jakie podejmuje, jest autorką blogu Junk Movies, na którym w zabawny sposób dokonuje przeglądu najbardziej tandetnego, nonsensownego i na wskroś kiczowatego kina klasy B. Na rubieżach kinematografii znajduje pozycje, dzięki którym można się dowiedzieć, jak za pomocą zwykłej gąbki do garów można stworzyć potwora? Których swoich filmów wstydzą się nagradzani Oscarami aktorzy?  A także jak można się dorobić fortuny na obrazie o małpie sumatrzańskiej tarzającej się w ketchupie?

Prawdziwym człowiekiem orkiestrą jest Tomek Łupak. Reżyser filmowy, scenarzysta, aktor, wokalista, kabareciarz, kostiumolog, scenograf i animator związany od wielu lat z legendarnym klubem Gęba. W ubiegłym roku stworzył film, z którego możemy być dumni. Nasz towar eksportowy, którym możemy pokazywać jak fantastycznie jest w naszym mieście. „33 minuty w Zielonej Górze, czyli w połowie drogi”, to bardzo zabawna komedia kostiumowa. Tomek Łupak jest także członkiem Kabaretu Zachodniego. Razem ze swoją koleżanką i kolegami dosłownie wykosili konkurencję na ubiegłorocznej Rybnickiej Jesieni Kabaretowej, czyli prestiżowym festiwalu Ryjek. Dostali dwie główne nagrody, publiczności i kabaretów, a ponadto za najlepszy film („Titanic w 4 minuty”) oraz piosenkę. Tę ostatnią wyśpiewał właśnie Tomek. Nieocenioną pracę wykonuje także w klubie Gęba, gdzie jest mentorem wielu młodych ludzi. A jeśli w Zielonej Górze potrzebne są kostiumy do jakiegoś występu na żywo, teledysku czy filmu, to najpewniej odpowiada za nie Tomek.

Kolejną przez nas nominowaną osobą jest Magda Mikołajczyk. To ona wykreowała jedną z głównych ról we wspomnianym filmie „33 minuty w Zielonej Górze, czyli w połowie drogi”. Jest tam po prostu niesamowita! Podobnie jak w parodii reklamy środka przeciwbólowego, za którą odpowiada już sama. Sześć i pół miliona odsłon na YouTube . To jeden z tych filmików, które przechodzą do historii. Genialny w swojej prostocie pomysł, a oddziaływanie tak silne, że jest w stanie zmienić nastawienie do życia u wielu ludzi. Magda jest ponadto autorką bardzo popularnego bloga Matko Jedyna, wypełnionego mądrą treścią. Takich ludzi nam trzeba!

Zielona Góra jest obecnie bardzo silna, jeśli chodzi o bardzo popularną teraz improwizację sceniczną. To bardzo pozytywne zjawisko, gdyż służy nie tylko polepszeniu humorów, ale także szeroko rozumianemu rozwojowi osobistemu. W dużym stopniu zawdzięczamy to Inicjatywie Scenicznej FRUUU, którą także z wielką chęcią nominujemy. W ubiegłym roku raczyli nas wieloma znakomitymi występami. Grupy zrzeszone pod szyldem FRUUU, m.in. MimoTo, Wigry 3, Być jak Nicolas Cage, występowały samodzielnie, jak i w serii pojedynków improwizacyjnych. Rok zakończyli organizując w Zielonej Górze wielki Festiwal Improwizacji i Humoru IMPROH, na którym wystąpili wykonawcy z całego kraju.

Ostatnim z nominowanych jest nowosolski Terminus A Quo – teatr obchodzący w ubiegłym roku swoje 40-lecie. Nie próżnowali. Świętowali, występując bez przerwy. I to nam się ogromnie podoba! Szczególnie, że repertuar mają bogaty i różnorodny. Wielkie brawa dla Edwarda Gramonta i jego podopiecznych za tak zmasowane szerzenie kultury i sztuki. Warto przy tym odnotować, że wielu aktorów jak i widzów Terminus A Quo to ludzie bardzo młodzi. Trudno o cenniejsze doświadczenia. Dzięki takim inicjatywom poszerzają się horyzonty, rozwija się kreatywność. Działalność Terminus A Quo procentuje i będzie procentować w przyszłości.

Rok 2016 okazał się bardzo dobry dla zielonogórskiej kultury. Nie wiemy kto wygra plebiscyt Ale Sztuka!, ale trzymamy kciuki za wszystkich nominowanych i przede wszystkim życzymy sobie, aby nadal działali, kontynuowali lub realizowali kolejne fantastyczne projekty.

autorzy: Karina Nicińska, Marcin Olechnowski

 

 

Zobacz więcej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Back to top button
0:00
0:00
X

Zgłoszenie błędu w tekście

Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: