KULTURA:

Podróż za jeden (kwaśny) uśmiech

Czekam, słoneczko świeci – upragnione, bo od bardzo dawna nieobecne na niebie. I nagle słyszę przez szczekotkę chrupiący głos pewnego pana, który myślał, że nas taką informacją rozbawi: pociąg z Frankfurtu nad Odrą do Poznania Głównego jest opóźniony o około 80 minut. Poleciały przekleństwa.
 
Pan obok mnie nie szczędził ich pod adresem głosu, który przekazał nam tę ciekawą informację. Może gdyby nie fakt, że było mi spieszno do Poznania, to machnęłabym ręką i wróciła do domu. Ale miałam bardzo ważną sprawę do załatwienia, ponad 100 kilometrów w kierunku wschodnim od domu, więc się zdenerwowałam.
Oczywiście wszyscy, a było nas około dwudziestu, poszliśmy z pretensjami do biednej pani z okienka na PKP w Świebodznie. Była przerażona widokiem zbliżającego się ludu. I jak to zwykle bywa, nie potrafiła udzielić nam informacji. Pod naciskiem tłumu zadzwoniła na stację we Frankfurcie. Co się okazało?
 
Otrzymaliśmy informację, że i owszem są utrudnienia na odcinku Frankfurt/Oder – Poznań Gł., ale pan w szczekocce po prostu kłamał. Bezczelnie i z czystą premedytacją. Oszukał nas. A tak na poważnie… jego oszustwo wynikało z braku informacji i oleju w głowie. To się często zdarza. Pociąg od ponad 30 minut był już za Frankfurtem i zmierzał do nas.
A tam na marginesie… Wiecie, że istnieją dwa rozkłady jazdy? Oficjalny – dla nas, szarych ludków, wystawionych na ciężką próbę zaufania pani z okienka oraz nieoficjalny, który raczej nigdy nie ujrzy światła dziennego, choć jest najbardziej dokładny i przeznaczony tylko dla… wspomnianych pań z okienka i kolejarzy.
 
Wielu znajomych pyta mnie, dlaczego nie zrobię prawka? Odpowiadam, że nie posiadam odpowiednich zdolności… A może jestem po prostu za leniwa… A może po prostu prawo jazdy zrobiłabym tylko dla jednego samochodu: Mustanga G.T. 500. Jeśli byłoby mnie na nie stać, a przede wszystkim na paliwo, bo ten samochód pożera miliony litrów. Jednak choć po przebojach (i to nie pierwszych) z PKP, chyba obudzę w sobie zdolności, postaram się być mniej leniwa, zdam prawko i kupię sobie… zwykłe, tanie, ekologiczne auto.

Autor: Ula Seifert

SKOMENTUJ ARTYKUŁ

Zobacz więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Back to top button
Close
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: