KULTURA:MUZYKA:

O miłości, nienawiści, muzyce i poezji – rozmowa z Hanną Banaszak

Któż z nas nie zna przebojów „W moim magicznym domu” czy „Pogoda ducha”? Dzięki artystce, która je wykonuje – Hannie Banaszak – w Filharmonii Zielonogórskiej mogliśmy się poczuć rzeczywiście jak w magicznym domu. Były również momenty refleksji.

Hanna Banaszak wystąpiła w Zielonej Górze z recitalem. Podczas koncertu zabrzmiała muzyka Duke’a Ellingtona, kołysanka z „Dziecka Rosemary”, a także własna kompozycja wokalistki. Był to utwór na podstawie wiersza Wisławy Szymborskiej „Nienawiść”.

Zachwyciłam się tym wierszem 10 lat temu, bo jest on niesamowity i niestety wciąż aktualny. Dopisałam do niego muzykę i tak to się zaczęło – potem zaczęłam komponować różne inne rzeczy. Teraz, przed świętami wielkanocnymi, ukaże się moja płyta, na której będą wyłącznie moje kompozycje. Płyta będzie chyba nazywała się „Nienawiść”, jeszcze tego do końca nie wiem.Hanna Banaszak
mat.prasowe

Hanna Banaszak jest również utalentowana aktorsko i poetycko, choć z talentem do pisania wierszy się nie utożsamia.

Broń Boże nie czuję się żadną poetką. Ani kompozytorką, mimo że wydaję płytę, gdzie będzie trzynaście moich kompozycji. To są takie uboczne działania. Ja się z czymś zmierzam. To mnie bawi – że się z czymś zmierzam.Hanna Banaszak

Cały wywiad Magdaleny Faron z Hanną Banaszak znajdziecie na Facebooku Radia Index.

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

SKOMENTUJ ARTYKUŁ

Tagi
Zobacz więcej
Back to top button
Close
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors:

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close