KULTURA:

Kulisy konkursu „Ale Sztuka!”: plebiscyt zmienił Zieloną Górę, koniec kulturalnej pustyni

„Ale Sztuki!” nie byłoby bez artystów i tych, którzy chcą ich wyróżnić. Co roku dziennikarze Gazety Wyborczej wraz z innymi mediami zachęcają odbiorców do nadsyłania swoich propozycji kandydatów. Dlaczego nasi twórcy zasługują na docenienie? O tym – w rozmowie z Arturem Łukasiewiczem, redaktorem naczelnym zielonogórsko-gorzowskiej Gazety Wyborczej.

Pomysłodawczynią plebiscytu na najlepszych artystów w Lubuskiem była Dorota Żuberek. Osiem lat temu ówczesna dziennikarka „Wyborczej” uznała, że czas wypełnić kulturalną pustkę w województwie.

Wzięła do ręki, zdaje się, „Politykę”, (…) gdzie był raport o polskiej kulturze z mapą regionalną (…). Tu, gdzie jesteśmy, w Zielonej Górze, był teren pustynny (…). Tak to było nazwane. To nią wstrząsnęło (…) i wierciła nam dziurę w brzuchu, że tu jednak jest prawdziwa sztuka, zaczęła udowadniać, że tak jest. Wtedy akurat z Zielonej Góry wyjechał i zaczął tworzyć piękne rzeczy Łukasz Rostkowski, czyli L.U.C., który nigdy się od Zielonej Góry nie odżegnał, mówił, że (…) tu dojrzał i stał się dzięki Zielonej Górze prawdziwym artystą, choć ma jej sporo do zarzucenia. (…) To strasznie powierzchowne – mówienie, że nic tu się nie dzieje.

Artur Łukasiewicz uważa, że dziś lokalne inicjatywy kulturalne budują swoją pozycję poprzez nawiązania do pewnych tradycji. Jako przykład podał nominowany do nagrody „Ale Sztuka!” teatr Terminus A Quo.

Nasze zagłębie kabaretowe kwitło z 10 lat temu. Dzisiaj już takim wielkim ośrodkiem kabaretowym nie jest, ale pokazuje, co znaczy siła marki. Jeśli wyrobiliśmy sobie markę ważnego i świetnego ośrodka kabaretowego, to będzie jeszcze długo się ciągnęło. Oczywiście nie ma w tym nic złego, ale często nie przystaje to do rzeczywistości. (…) Natomiast teatr Terminus A Quo jest częścią zjawiska, które narodziło się pod koniec lat 70. (…) To były teatry, które w takim normalnym obiegu nie istniały, bo były niezależne (…), ale miały ogromną markę na świecie tylko dlatego, że były absolutnie wiarygodne i autentyczne, pomijając wysoką wartość artystyczną. (…) Taki autentyzm w teatrze Terminus A Quo przetrwał. Bardzo im tego zazdroszczę.

Poniżej cała rozmowa Mateusza Kasperczyka z Arturem Łukasiewiczem.

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

Tagi
Zobacz więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors:

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close