FILM:

Bunkier przy Cloverfield 10 [Warto Mović]

Pierwsze informacje o tym, że kręcą Cloverfield Lane 10 pojawiły się całkowicie niespodziewanie. Kinomani od razu połączyli tę produkcję z filmem znanym w Polsce jako Projekt: Monster. Czy słusznie?

Poza tym, że za produkcją obu filmów stoi J. J. Abrams, reżyser siódmej części Gwiezdnych Wojen i nowej trylogii Star Treka, to elementów łączących Projekt: Monster i Cloverfield Lane 10 jest niewiele. Prawdą jest, że osoby, które obejrzały poprzedni film, mogą zrozumieć nieco więcej z fabuły nowego Cloverfield. Jednak, jeśli ktoś tego nie zrobił, a zdecydował wybrać się do kina na ten film, to nic nie traci. Ba, można nawet powiedzieć, że zyska.

Film rozpoczyna się ucieczką Michelle, w tej roli Mary Elizabeth Winstead (Scott Pilgrim kontra świat, Szklana pułapka 4.0), która postanawia zostawić swojego narzeczonego. Pech chciał, że podczas jazdy autem, ktoś ją taranuje i w efekcie ląduje ona w przydrożnym rowie. Główna bohaterka następnie budzi się w celi skuta kajdankami. Okazuje się, że została tam przyniesiona przez Howarda, w którego wcielił się John Goodman (Big Lebowski, Obrońcy Skarbów). Informuje ją, że powinna być mu wdzięczna, ponieważ w swojej dobroduszności uratował jej życie. Przed czym? Wybawiciel sam do końca tego nie wie, jednak są teraz bezpieczni w jego bunkrze, w którym mają spędzić nawet kilka lat. Oczywiście Michelle nie może się z tym pogodzić. Za wszelką cenę chce się wydostać i dowiedzieć, co wydarzyło się na powierzchni. Nie jest to takie proste ze względu na paranoiczne zachowania Howarda, a Emmett, jej towarzysz w niedoli wcale jej w tym nie pomaga.

Napięcie w filmie wynikające z niewiedzy i niepewności jest doskonale utrzymywane przez troje aktorów, od momentu wypadku Michelle, aż do końca. Dodatkowo atmosfera jest podtrzymywana przez fakt, że bohaterowie, którzy sobie nie ufają, są zmuszeni do przebywania w niewielkim bunkrze i funkcjonowania zgodnie z wolą Howarda.

John Goodman już nie raz udowodnił w swojej karierze, że potrafi zagrać każdą rolę. Tutaj nie jest inaczej. Genialnie wcielił się w postać Howarda, weterana targanego paranoją wynikającą z teorii spiskowych, który wierzy, że jeśli mają przetrwać to tylko dzięki jego restrykcyjnym zasadom. Pomimo że chce jak najlepiej dla swoich gości, jego natura i tajemnicza przeszłość nie pozwalają mu na zyskanie ich zaufania i szacunku, którego tak wymaga.

Michelle początkowo sprawia wrażenie nieporadnej dziewczynki, która przed każdym problemem ratuje się ucieczką. Jednak, gdy zostaje wrzucona w nowe środowisko, musi zmienić swoje nastawienie. Mary Elizabeth Winstead udało się odnaleźć w tej roli, zarówno w momentach słabości bohaterki, jak i zmiany. Chwilami było to nawet przejaskrawione, jednak nie raziło w znaczący sposób.

Jeśli chodzi Johna Gallaghera Jr. i jego rolę Emmetta, nie wyróżniał się niczym szczególnym. Przez większość filmu stanowił tło dla pozostałej dwójki. Czasami mogłoby go tam nie być, a akcja potoczyłaby się dalej. Jak to zostało powiedziane w filmie, Emmett znalazł się w bunkrze, ponieważ wepchnął się tam na siłę i tak samo możne powiedzieć o Gallagherze Jr.

Bardzo dobrym ruchem ze strony Dana Trachtenberga, reżysera filmu, było porzucenie metody kręcenia „z ręki”, jak było w przypadku Projekt: Monster. Skupił się on za to na bohaterach, ich relacjach i budowaniu klimatu, który miał oddać atmosferę, w jakiej znajdowały się postacie. Momentami odnosiło się wrażenie, że przestrzeń zmniejsza się z każdą następną minutą filmu, a napięcie jest wręcz nie do zniesienia. Wszystko to jednak bardzo szybka umyka na koniec filmu, który jest niezwykle rozczarowujący. Siedząc w sali kinowej można była usłyszeć, jak widzowie zadają sobie pytanie „serio?”.

Mając w pamięci film pseudo amatorski, jakim był Projekt: Monster, spodziewałem się czegoś innego po Cloverfield Lane 10. Poszedłem do kina przekonany, że zobaczę coś podobnego do tego, co obejrzałem prawie osiem lat temu. Na szczęście wyszedłem z sali mile zaskoczony. Świetnie obsadzone role, dobrze napisany scenariusz, atmosfera trzymająca w ciągłym napięciu. W skrócie – dostaliśmy całkiem przyzwoity thriller, pomimo zakończenia, które sugeruje, że twórcy może zdecydują się na kolejną część.

Ocena 7 / 10

Tagi
Zobacz więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back to top button
Close
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors:

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close