ZIELONA GÓRA:

Ślubów jest sporo, a po nich zostają… śmieci

Kiedyś królował ryż lub drobny bilon na szczęście i na dobrą wróżbę. Dziś, nowożeńców przy ratuszu chętniej, po wyjściu z ratusza witają wystrzały konfetti, co jest problemem dla miasta. W samym środku weekendu, serce Zielonej Góry bywa zanieczyszczone.

O problemie mówił w Radiu Index Janusz Kubicki. Gospodarz miasta głowi się, jak sprawić, żeby śmieci nie walały się po całym deptaku.

Ratusz jest w samym centrum miasta. Odbywa się tam wiele wspaniałych uroczystości, zwłaszcza tych, które są ważne dla młodych ludzi, czyli zawarcie związku małżeńskiego. Już nie rzucamy pieniążkami, tylko strzelamy z maszyn, które wyrzucają papierki, serduszka, konfetti. Wszyscy z tego korzystają, tylko nikt sprzątać nie chce. Przyznam się, że mamy duży problem, bo ślubów w ciągu jednego dnia jest czasami kilkanaście.Janusz Kubicki

Dawniej dominował ryż lub drobne pieniądze. Tym pierwszym zajmowały się skutecznie gołębie, tym drugim nowożeńcy. Konfetti natomiast zostaje.

Myślę, że wprowadzimy jakieś rozwiązanie. Kiedyś robiono to ryżem, na to jest naturalny sposób, są skrzydlaci amatorzy. Pieniążki też były zbierane. Serduszka po wystrzale zostają i latają po całym deptaku. Pracownicy, z którymi rozmawiałem, mówili, że bardzo ciężko jest to opanować, uroczystości są co chwilę, a przy każdym podmuchu wiatru śmieci latają po całym deptaku. Zamiatarka może to sprzątnąć dopiero w godzinach nocnych. Janusz Kubicki

Jakie są wasze propozycje? Dajcie nam znać w komentarzach.

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

Zobacz więcej
Back to top button
0:00
0:00
X

Zgłoszenie błędu w tekście

Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: