AZS:ZIELONA GÓRA:

Siatkarze grali dla orkiestry [27. finał WOŚP]

Siatkarze AZS-u Uniwersytetu Zielonogórskiego, byli akademicy, UKS “Trzyna-stka” i amatorzy grali razem w WOŚP-owym turnieju siatkarskim w hali przy ul. Prof. Szafrana.

Oprócz meczów można było brać udział na przykład w licytacjach, a do zgarnięcia były m.in. kalendarze z siatkarskimi mistrzami świata, piłka z podpisami zawodników AZS-u czy koszulki Radia Index. Jednym ze zwycięzców aukcji był były zawodnik akademików, obecnie gracz Astry Nowa Sól Przemysław Kępski.

Inicjatywa bardzo fajna. Cieszymy się, że pomagamy dzieciakom. Dzisiaj jest to najważniejsze, a przy okazji dobrze się bawimy. Wylicytowałem piłkę. Lubię je, a ta z podpisami graczy AZS-u będzie mi się dobrze komponowała na mojej półce w pokoju.Przemysław Kępski, były siatkarz AZS-u

Podczas turnieju kapitan akademików Robert Bitner wcielił się w role kwestującego. Nam mówił m.in. o tym ile waży puszka, pod koniec turnieju.

Można powiedzieć, że jest ciężka. Waga tej puszki to około 2 kilogramy. Na szczęście większość datków to banknoty. Cieszymy się, że te pieniądze pójdą na szczytny cel. Jeśli chodzi o turniej to pamiętam, że kiedyś z niektórymi zawodnikami grałem. Było to jakieś 7-8 lat temu. Są w bardzo dobrej formie, bo drugoligowy AZS ma z nimi problemy. Można powiedzieć, że poziom jest wysoki, bo UKS i amatorzy też fajnie grają. Robert Bitner, kapitan AZS-u Uniwersytetu Zielonogórskiego

Cały turniej wygrali byli zawodnicy AZS-u, na drugim miejscu obecny zespół akademików. Podium zamknęli przedstawiciele Zielonogórskiej Amatorskiej Ligi Piłki Siatkowej, a na ostatnim miejscu siatkarze UKS “Trzyna-stki”.

A co o turnieju mówili jego organizatorzy, dyrektor klubu Marek Lemański i trener AZS-u Krzysztof Dobek?

Marek Lemański, dyrektor KU AZS Uniwersytetu Zielonogórskiego

Krzysztof Dobek, trener KU AZS Uniwersytetu Zielonogórskiego

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

Zobacz więcej
Back to top button
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: