ZIELONA GÓRA:

Nie wszystkie cmentarze były zamknięte… [Nieznana Zielona Góra]

Tegoroczne Święto Zmarłych diametralnie się różniło od tych wcześniejszych, do których przywykliśmy. Nie było nam dane w ten szczególny dzień zadumy odwiedzić naszych najbliższych i przodków. Nie wszystkie nekropolie zostały jednak w Zielonej Górze zamknięte… Niektóre oficjalnie nimi już nie są, a pamiętają o nich tylko nieliczni. Do jednych z takich zapomnianych miejsc należy dawny cmentarz w zielonogórskim Kiełpinie.

Zielonogórski Kiełpin (niem Külpenau, Kr. Grünberg i. Schl.) po raz pierwszy był wspominany w XVI w. Jego właścicielami ok. 1555 r. byli Ernst von Knobelsdorf z Ochli Górnej (Ober Ochelhermsdorf) i Ludwig von Rothenburg z Ochli Środkowej. Nie była to duża miejscowość, gdyż ok. 1790 r. w Kiełpinie znajdował się m. in. folwark, pałac, dwa młyny wodne i 54 gospodarstwa z 372 mieszkańcami. Poprzez wiele lat istnienia wieś się wyludniała z różnych powodów i przed wybuchem II wojny światowej była małą wsią liczącą zaledwie 207 mieszkańców. Byli to w większości ewangelicy.

W tego typu wsiach najczęściej cmentarz lokalizowano koło kościoła, ale takiego w Kiełpinie nie było, a najbliższa parafia znajdowała się w Ochli. W tamtejszych czasach obligiem był fakt, aby miejscowość miała swój cmentarz nawet bez posiadania świątyni. Dlatego kiełpiński cmentarz ulokowano przy drodze wylotowej w kierunku Drzonkowa (niegdyś Drentkau). Było to spowodowane warunkami sanitarnymi, istotnymi zwłaszcza w okresach epidemii i wojen, wielokrotnie zwiększających umieralność ludzi. Sam cmentarz nie był otoczony murkiem lub ogrodzeniem.
Była to niewielka nekropolia z wytyczonymi alejkami cmentarnymi i kwaterami. W centralnym miejscu był umiejscowiony najprawdopodobniej otoczony słupkami i łańcuchami grobowiec jakiegoś znamienitego mieszkańca wsi. Pozostałe groby były zdecydowanie uboższe jednakże i na nich widać było zdobienia. Niestety z powodu braku materiałów ikonograficznych nie udało mi się ustalić jak pierwotnie nekropolia wyglądała. Wiadomo jednak, że aż do zakończenia II wojny światowej na cmentarzu odbywały się pochówki.
Niestety po zakończeniu II wojny światowej i napływie w te tereny naszych rodaków nastąpiła ogólnopolska akcja „ścierania pokostu niemczyzny”, co spowodowało niszczenie dawnych niemieckich cmentarzy. Cmentarz po 1945 r. był dobrze zachowany i dopiero po wojnie został zniszczony…
Dziś w jego miejscu rośnie las, teren nie jest uprzątnięty i tylko nieliczni mieszkańcy wiedzą o dawnym przeznaczeniu tego terenu. Pozostały puste groby i jedna dość dobrze zachowana płyta nagrobna dziecka żyjącego miesiąc 1890 r… oraz pamięć o byłych mieszkańcach Kiełpina.
Niech spoczywają w pokoju!

Tekst:
dr Grzegorz Biszczanik – historyk, filokartysta, znawca dziejów Zielonej Góry

 

 

 

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

Zobacz więcej
Back to top button
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: