ZIELONA GÓRA:

Na jubileusz milionowe straty. MOSiR podsumowuje rok

Miał być huczny jubileusz 10-lecia istnienia Centrum Rekreacyjno-Sportowego i rok, jak zawsze, obfitujący w wiele imprez, nie tylko sportowych, ale i kulturalnych. Bogate plany pokrzyżował jednak koronawirus.

Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji również mocno dotknęła pandemia, o czym mówi nam dyrektor Robert Jagiełowicz.

Nie był to łatwy rok. Wszyscy przeżywali to po swojemu. Patrzę w tej chwili na basen, dwóch ratowników szykuje się, żeby popływać, żeby nie zapomnieć, jak to się robi. Na basenie było mało ludzi, nie pobiliśmy naszych rekordów. W hali odwołano imprez tyle, że gdybyśmy mieli je organizować w przyszłym roku, to byłyby co drugi dzień. Dobrze, że w ostatnim czasie chociaż te inne obiekty mogły funkcjonować.

Z bogatego harmonogramu imprez na 10-lecie CRS odbył się jedynie bieg. Dyrektora MOSiR-u pytamy też o straty poniesione w wyniku pandemii. – Będziemy lizać rany pod koniec roku – mówi Jagiełowicz.

Będziemy to porównywać do ubiegłych lat, ale to są milionowe straty, jeśli chodzi o obiekt. Basen był praktycznie nieczynny cały rok. Z niewielkimi chwilami, kiedy funkcjonował na początku roku czy później z obostrzeniami. Ludzi było zdecydowanie mniej niż zawsze. W sumie to są milionowe straty. Tylko z samych imprez, które mogłyby się odbyć w hali to jest kilkaset tysięcy złotych.

W tym roku w hali CRS zagrała męska reprezentacja Polski w siatkówce – nasi mistrzowie świata. Mecze z Niemcami były jednak zamknięte dla publiczności. Część kibiców oglądała je w ramach tzw. kina plenerowego na parkingu ze swoich samochodów. Tym samym parkingu, który jesienią stał się mobilnym punktem testów pod kątem koronawirusa.

Zobacz więcej
Back to top button
X