ZIELONA GÓRA:

Kristallnacht w Grünbergu – haniebna rysa na kartach historii [Nieznana Zielona Góra]

Kiedy 7 listopada 1938 roku w Paryżu Herszel Grynszpan zastrzelił niemieckiego dyplomatę, otworzyła się “puszka Pandory”.

Nazajutrz rozpętała się ogromna fala oskarżeń wobec Żydów i domagano się zemsty za “znieważenie narodu niemieckiego”. Podobnie było w Grünbergu, a o nastrojach może świadczyć wypowiedź jednego z miejskich radnych “są w mieście jeszcze tacy, co kupują u Żydów. Wkrótce ten problem się rozwiąże”. W nocy z 9 na 10 listopada 1938 roku rękoma organizacji paramilitarnych NSDAP przeprowadzono pogrom Żydów – “Kristallnacht”. Palono synagogi, niszczono żydowskie sklepy oraz włamywano się i pustoszono mieszkania Żydów.

Także do Grünbergu dotarła ta fala nienawiści. Grünberska synagoga – jedna z piękniejszych na Dolnym Śląsku – spalona została rankiem 10 listopada 1938 roku. Przebieg wydarzeń tego dnia możemy poznać dzięki relacji naocznego świadka Reinharda Eckerta, będącego wówczas uczniem jednej ze szkół.

“Około godziny 10 rano jeden z uczniów zawołał nagle, że widać duży pożar z kierunku zakładów gazowniczych. Nauczyciel zabronił nam patrzeć w tamtą stronę, ponieważ nie tolerował przerw w planie lekcji. […] około godziny 12 lekcje się skończyły i kilku uczniów, ja także, popędziliśmy tam skąd bezpośrednio po wybuchu pożaru unosił się dym. […] Gdy przybiegliśmy na miejsce, zobaczyłem, że miejscowa policja nadzorowała bezpośrednią okolicę pożaru, żydowską synagogę, a teren został do pewnego stopnia odgrodzony. Obok stały 3 wozy ochotniczej straży pożarnej. Przechodnie stali milcząco w stosownym oddaleniu i obserwowali ogień i unoszący się dym. Sam budynek płonął w środku, wewnątrz piętrzyło się gruzowisko, a okna popękały, prawdopodobnie od wysokiej temperatury. […] Przy Kleine Kirchgasse (dziś ul. Mariacka), […] znajdował się sklep z artykułami gospodarstwa domowego. Właściciel nazywał się Meyer, był Żydem. Okna wystawowe były powybijane, a sama wystawa częściowo spustoszona. Przed sklepem stali SA-mani w brązowych mundurach, którzy zabraniali podchodzenia do sklepu.”

SA-mani co chwilę dolewali do palącej się synagogi benzyny, a straży pożarnej zabroniono na jakąkolwiek ingerencję i akcję gaśniczą. Wielu grünberskich Żydów w tym czasie popełniło samobójstwo.

Wypalone wnętrze synagogi przypominało mieszkańcom o tym wydarzeniu, a resztki murów zostały zlikwidowane dopiero na początku 1939 roku.

Dziś po synagodze i jej wyposażeniu nie zachowało się zbyt wiele – zaledwie kilka rzeczy. O jej istnieniu przypomina obelisk na miejscu, gdzie niegdyś stała, a jej piękno możemy podziwiać na dawnych pocztówkach…

W opracowaniu niniejszego tekstu wykorzystałem tłumaczenie (w mych zbiorach) oryginału listu Reinharda Eckerta ze zbiorów Andrzeja Kirmiela.

 

Tekst i materiał ikonograficzny:
dr Grzegorz Biszczanik – historyk, filokartysta, znawca dziejów Zielonej Góry. 

 

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

Tagi
Zobacz więcej

Powiązane artykuły

Close
Close
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors:

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close