ZIELONA GÓRA:

Jak to w szkole bywało? Wspomnienia szkolnego fartuszka, biblioteki…

… pisanie stalówkami i czytanie z elementarza. Taki obraz szkolnych lat ma w pamięci wielu dorosłych. Co zapamiętali najlepiej? Do odpowiedzi wywołaliśmy zielonogórzan.


– Ja byłem bardzo przejęty. Pamiętam swój pierwszy fartuszek, bo wtedy jeszcze obowiązywały. Była uroczysta akademia, no i bardzo mile wspominam swoją pierwszą wychowawczynię, panią Wandę.

– Matko, nie pamiętam. Wiem, że było ciepło i nie mogłam się doczekać, kiedy usiądę do ławki z koleżanką z przedszkola.

Szkołę mile zapamiętała też Lidia Gryko, zastępca naczelnika Wydziału Oświaty i Spraw Społecznych Urzędu Miasta.

Z przyjemnością wspominam swoją szkołę podstawową, ponieważ tam spotkałam bardzo dobrych nauczycieli. Bardzo lubiłam chodzić do szkoły, ponieważ lubiłam się uczyć. Miałam bardzo dobre oceny i naprawdę szkoła wiąże się dla mnie z bardzo miłymi wspomnieniami. Co prawda mogę podzielić swój etap szkolny na dwa okresy, bo zaczynałam w jednej szkole podstawowej i po pierwszym etapie nauczania rodzice przenieśli mnie do kolejnej. Obie szkoły były jednak bardzo przyjazne.Lidia Gryko

Ze wspomnieniami bywa tak, że te radosne przeplatają się z chwilą refleksji. Choć też z odrobiną humoru.


– Szczególnie zabawna sytuacja była jedna. Jako jedyna osoba w którymś momencie przyszedłem w fartuszku i nie wpuścili mnie do klasy, bo akurat był dzień bez fartuszka.

– Wydaje mi się, że teraz uczniowie i nauczyciele bardziej pilnują nauki. Ja na studiach nie byłem, ale jedna i druga córka. Także jakoś ta wiedza chyba jest większa. Albo one są mądrzejsze od tatusia.

Wszystkim uczniom, niezależnie od tego, ile czasu spędzili w szkolnej ławce, życzymy pomyślnej nauki!

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

Zobacz więcej
Back to top button
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: