ZIELONA GÓRA:

Internet i kamery pośród… pszczół. Ogród Botaniczny uczy nowocześnie!

Ogród Botaniczny to wyjątkowe miejsce w krajobrazie Zielonej Góry. Ma on dużą wartość przyrodniczą, edukacyjną, sprzyja relaksowi wśród zieleni, a w dodatku stawia na dostęp do technologii.

W porze największych upałów na terenie ogrodu stanęła kurtyna wodna oraz leżaki. Naturalną ochłodę i ochronę przed słońcem zapewniają też oczywiście drzewa. Osoby, które zwiedzają ogród, mogą więc skorzystać z chwili wytchnienia.

Zapraszamy serdecznie rodziny z dziećmi. Mimo że jest gorąco, to tutaj w cieniu wśród drzew jest naprawdę miło. Przed chwilą bawiły się tu dzieci, rodzice w tym czasie odpoczywali na ławeczkach. Są również leżaki, które można przestawić pod kurtynę wodną.Paweł Wysocki, radny klubu Zielona Razem

Ogród Botaniczny nie zapomina również o tych, którzy chcą poznawać naturę nowoczesnymi sposobami. Wprowadził dostęp do bezprzewodowego internetu. W przyszłości zamierza go wykorzystać do tego, by przekazywać jeszcze więcej wiedzy.

Dużym wyzwaniem edukacyjnym jest to, jak połączyć klasyczne metody jakiegokolwiek nauczania z tymi nowoczesnymi. Pozytywem jest rozwinięcie sieci WiFi na terenie ogrodu, o którą ze strony uczelni zabiegaliśmy przez lata. Udało się w końcu poprzez ZGM (Zakład Gospodarki Mieszkaniowej – przyp. red.). Mamy teraz zielone światło, by opracować jakiś system informacji – klasyczny o ptakach, roślinach. Może być również o owadach, o porach roku. Może być również tablica informacyjna z kodem QR. Jeśli chcesz więcej, zeskanuj i będziesz mógł np. usłyszeć głos ptaka.Sebastian Pilichowski, edukator w Ogrodzie Botanicznym

Instrukcja dostępu do WiFi znajdzie się przy kasach. Ponadto pracownicy ogrodu chcą zainteresować mieszkańców światem pszczół – zamontuje dwie kamery wewnątrz ula. Będzie to podgląd na plaster miodu i tzw. uliczkę, czyli przejście między plastrami.

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

Zobacz więcej
Back to top button
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: