ZIELONA GÓRA:

Dawna drukarnia przy Reja [Nieznana Zielona Góra]

Zielona Góra niegdyś była małym, prowincjonalnym miasteczkiem. Proces kształtowania się poszczególnych stref i ulic przedmieść rozpoczął się w XIV w., a rozrastające się miasto potrzebowało terenów pod zabudowę mieszkalną, handlową i rzemieślniczą. Dopiero na początku XX w., na dawnych pastwiskach, została wytyczona ul. M. Reja. Przy tej ulicy pod nr 5 (dawniej Klietestrasse 3) zlokalizowana jest ciekawa kamienica, w której kiedyś była drukarnia… także pieniędzy.

Historia budynku zaczyna się w 1904 r. kiedy to działkę wykupił mistrz budowlany Carl Muhle. Kiedy złożył stosowna dokumentację budowlaną i uzyskał niezbędne zgody, w 1905 r. rozpoczął wznoszenie budynku. Parter kamienicy przeznaczony został na działalność usługową – zakład litograficzny Juliusa Fiedlera, a wyższe kondygnacje na mieszkania. Kamienica została wybudowana w zwartej zabudowie ulicy na planie zbliżonym do prostokąta i była zwrócona fasadą do ulicy.

Budynek wzniesiono z cegły, a ściany obustronnie otynkowano. Dach był mansardowy, pokryty dachówką. Fasada kamienicy nie wyróżniała się detalami architektonicznymi i można wręcz napisać, że była w nie oszczędna. Na poziomie drugiej kondygnacji centralnie został umieszczony wykusz, który został dodatkowo podwieszony na dźwigniach. Tu nad oknami został umieszczony detal w postaci owadów przypominających chrząszcze z rodziny kózkowatych. Zgodnie z niemiecką symboliką umieszczenie takich detali wyglądających na wspinające się po fasadzie chrząszcze miało oznaczać dobrobyt! Fasada o owalnym szczycie została trójkątnie zwieńczona, z trzema prostokątnymi otworami okiennymi i elipsą w girlandach. Sam szczyt został przykryty dwuspadowym daszkiem. Główne wejście do kamienicy umieszczono w skrajnej osi fasady. W kamienicy do dziś możemy zauważyć prostokątne otwory okienne, które zostały pozbawione detalu i jakichkolwiek obramowań.

W styczniu 1914 r. powstał projekt budowlany dotyczący budowy hali drukarni obok istniejącego zakładu litograficznego. Dokumentacja wykonana została przez wybitnego architekta Hammerlinga. Wówczas właścicielem całej kamienicy oraz zakładu litograficznego został Karl Raetsch (który jednak zachował w nazwie drukarni nazwisko swojego poprzednika), a nowa hala miała znajdować się na tyłach kamienicy.

W nowo wybudowanej hali drukarskiej po zakończeniu Wielkiej Wojny, w czasach wielkiego kryzysu w Niemczech drukowano m. in. zielonogórskie pieniądze zastępcze popularnie zwanymi “notgeldami”. Ponadto drukowano tu etykiety winne dla wytwórni Reatscha oraz druki firmowe i reklamowe nie tylko dla grünberskich firm! Do ich produkcji wykorzystywano kamienie litograficzne. Litografia w grafice jest najpopularniejszą odmianą druku płaskiego. Jest najbardziej zbliżona do odręcznego rysunku na zwykłym papierze oraz najwierniej oddaje styl drukarza, który poniekąd jest także artystą ponieważ drukarzy nazywano dawniej mistrzami “czarnej sztuki”. To były najprawdziwsze dzieła sztuki! Nic więc dziwnego, że ludzie zaczęli kolekcjonować takie rzeczy

Działania II wojny światowej nie spowodowały zniszczenia budynku. Po zakończonej wojnie budynek przeszedł na własność samorządu, który zasiedlił go lokatorami. Przedwojenna drukarnia z pozostawionym sprzętem drukarskim w dalszym ciągu spełniała swoje wcześniejsze funkcje i podlegała pod Zakłady Graficzne P.Z.P w Zielonej Górze. W latach 70. XX wieku drukarnia została rozbudowana i stała się drukarnią prasową. Ponadto szczegółową dokumentację techniczną (liczącą kilkadziesiąt stron z mnóstwem bardzo szczegółowych rysunków technicznych) sporządzono w 1978 r. jako podstawę do opracowania wentylacji mechanicznej.

Aktualnie w budynku mieszczą się lokale mieszkaniowe, a wewnątrz zachowała się pierwotna stolarka okienna i drzwiowa, oryginalna drewniana klatka schodowa z balustradami i słupkami. Pod koniec lat XX. wieku kamienica została gruntownie odremontowana. Niestety dawna drukarnia przestała istnieć, a jej teren został zabudowany.

Za pomoc w napisaniu tekstu i udostępnienie szczegółowych materiałów odnoszących się do kamienicy dziękuję Panu Markowi Rybackiemu. Wyrazy wdzięczności za konsultacje entomologiczne dla wspaniałego fachowca Żywa Edukacja – Sebastian Pilichowski.

Tekst:
dr Grzegorz Biszczanik – historyk, filokartysta, znawca dziejów Zielonej Góry

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

Tagi
Zobacz więcej

Powiązane artykuły

Back to top button
Close
Close
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors:

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close