ZIELONA GÓRA:

Czeka nas zaciskanie pasa. Gdzie oszczędności poszuka miasto? Co z kąpieliskiem w Ochli?

– W mojej ocenie, choć jestem za to krytykowany, straty w budżecie to będzie ponad 100 milionów złotych – mówi o brakach w miejskiej kasie w dobie koronawirusa Andrzej Bocheński.

Radny Zielonej Razem zapytany o szukanie oszczędności wskazał m.in. oświatę. – Musimy w każdym miejscu miasta poszukać złotówki – uważa Bocheński, który dodał, że na tzw. bieżące wydatki miasto nie może dostać kredytu.

W Zielonej Górze w mojej ocenie oszczędzić na ludziach za bardzo się nie da. Myślę tutaj o zwalnianiu czy zmniejszaniu zatrudnienia. Prezydent Kubicki trzyma to na bardzo optymalnym poziomie funkcjonalności. Na pewno jednak szaleństwa, różnego rodzaju wydatków, na które było nas jeszcze niedawno stać, to w przyszłym roku nie będzie.

I w związku z tymi pojawia się pytanie, co z dużymi inwestycjami? Mowa tu na przykład o zapowiadanej rewitalizacji kąpieliska w Ochli.

Widzę taką możliwość, nie będę jej przychylny, ale widzę możliwość, żeby to zadanie po prostu wydłużyć w czasie. Teraz szykowane jest to do projektu budowlanego, ale już nie koncepcji. Szykowane są materiały, żeby powstał normalny projekt, który pójdzie potem do obróbki. Masa instytucji musi się na jego temat wypowiedzieć. I to wszystko zostanie skończone na pewno.

Bocheński zaznaczył, że przetarg musiałby zostać ogłoszony na początku przyszłego roku, jeśli inwestycja miałaby zostać zrealizowana zgodnie z planem.

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

Zobacz więcej
Back to top button
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: