ROZMOWA NA 96 FM:

Auta elektryczne się sprawdzają, ale nie są bez wad. Dr inż. Piotr Ziembicki o ekologii

Samorządy w całym kraju szukają rozwiązań, by poprawić jakość powietrza. Sytuacja w Zielonej Górze wprawdzie jest nie najgorsza, ale i tak warto ją poprawić. A skorzystać można z doświadczenia i wiedzy naukowców z Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Dr inż. Piotr Ziembicki z Instytutu Inżynierii Środowiska zaproponował system monitorowania jakości powietrza. Obecna stacja pomiarowa się nie sprawdza, ponieważ gromadzi dane tylko z jednego miejsca w mieście.

Moim zdaniem zasadniczą kwestią jest nie tyle sam monitoring jako pomiar parametrów, natomiast analiza tych danych. Same dane, które zbieramy, to są surowe dane. Dopiero analiza tych danych, przygotowanie pewnych wizualizacji tych danych w skali miasta dają obraz tego, jaki jest stan powietrza w Zielonej Górze. I to może być dobre dla mieszkańców, bo mieszkańcy, którzy będą mieć zwizualizowane dane w postaci jakiejś mapy zanieczyszczeń, będą wiedzieć, jak to wygląda.dr inż. Piotr Ziembicki

System zaproponowany przez badacza obejmuje również prognozy jakości powietrza na kolejne godziny czy dni. Będą one wskazówką, co robić, aby zredukować smog.

Dr inż. Piotr Ziembicki twierdzi, że dobrym pomysłem jest inwestycja w transport elektryczny. Projekt wykładowcy bierze zresztą pod uwagę elektryczne autobusy, ponieważ na nich mogłyby się znaleźć czujniki pomiaru jakości powietrza. Trzeba jednak mieć świadomość również negatywnych aspektów elektromobilności.

Produkcja baterii litowo-jonowej, które zasilają samochody elektryczne, powoduje emisję CO2 na takim poziomie, który odpowiada około 40 tysiącom kilometrów przejechanym przez samochód spalinowy. Czyli my, kupując samochód elektryczny czy eksploatując go, już zostawiamy ślad węglowy, dlatego, że emisja CO2, która nastąpiła w czasie produkcji baterii, obciąża ten samochód. Druga rzecz – oczywiście jasnym jest, że samochody elektryczne nie emitują CO2 w czasie eksploatacji, ale to nie znaczy, że nie ma emisji CO2 związanego z eksploatacją samochodu. Jeżeli ładujemy samochód elektryczny przy pomocy naszego gniazdka w domu, w znacznej części ładujemy go energią pochodzącą ze spalania węgla.dr inż. Piotr Ziembicki

Całą Rozmowę na 96 FM z dr. inż. Piotrem Ziembickim znajdziecie na radiowym Facebooku.

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

SKOMENTUJ ARTYKUŁ

Tagi
Zobacz więcej
Back to top button
Close
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: