LUBUSKIE:

Na grzyby by się szło! Czyli mały poradnik grzybiarza

Mamy jesień, a to oznacza … grzybobranie. Dla jednych wyprawa do lasu to relaks, dla innych sposób na dodatkowy zarobek. Jedni i drudzy powinni jednak pamiętać o kilku podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Na ich czele, niezmiennie, pojawia się przypomnienie o niezbieraniu grzybów, których gatunku nie znamy.

Grzyby, których nie jesteśmy pewni, mogą okazać się trujące. A ich zjedzenie zagraża naszemu życiu i zdrowiu. Mówi Ewelina Fabiańczyk z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Zielonej Górze.

Taka ciekawostka jest, że gatunki trujące mają przyjemny i słodkawy smak. Zbierajmy grzyby, które są w pełni wykształcone. Dopiero wtedy posiadają one cechy do identyfikacji danego gatunku grzyba. Pojawia się też dylemat – grzyby wykręcać czy delikatnie wycinać? Najważniejsze jest to żeby nie uszkodzić grzybni, z której on wyrasta. 

O czym jeszcze warto pamiętać? Okazuje się, że ważny jest nie tylko sposób zbierania grzybów. Uwagę warto zwrócić również do czego je odkładamy.

Idąc do lasu zabierajmy ze sobą koszyki wiklinowe, wiaderka. Nie powinno się zbierać grzybów do toreb foliowych, gdzie na pewno się pokruszą. I być może nabiorą szkodliwych dla naszego zdrowia właściwości. Chodzi o niektóre gatunki. Podstawą jest też to, żebyśmy zachowywali się zawsze cicho w lesie. Nie hałasujmy, żeby nie płoszyć zwierzyny. Zabierajmy też swoje śmieci, pozostawiajmy las czysty. 

Wyprawę do lasu warto wcześniej dobrze zaplanować także pod względem komunikacyjnym. Jeśli jedziemy do lasu autem – parkujmy wyłącznie w miejscach do tego wyznaczonych. Tak żeby w razie potrzeby służby ratunkowe mogły bez problemu wjechać w głąb lasu.

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

Zobacz więcej
Back to top button
0:00
0:00
X

Zgłoszenie błędu w tekście

Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: