LUBUSKIE:

Lubuska tarcza antykryzysowa dla przedsiębiorców: można przesunąć spłatę kredytów

– Oprócz działań, które wiążą się z bezpośrednią walką z koronawirusem, myślimy też o przyszłości. O tym, co w tej chwili przeżywają lubuscy przedsiębiorcy – zapewnia członek zarządu województwa, Marcin Jabłoński. Wsparcie dla osób, które w Lubuskiem prowadzą swoje firmy, jest kolejną częścią samorządowego pakietu antykryzysowego.

Zarząd województwa przyjął pakiet tydzień temu. To dokument, który opisuje różne rozwiązania dla przedsiębiorców. Będą mogli np. przesunąć termin spłaty kredytów.

Proponujemy możliwość wprowadzania zmian w realizowanych projektach. Wydłużamy terminy nawet do 6 miesięcy na udokumentowanie rozliczeń, które wiążą się z realizowanymi przez nich projektami. Zwiększyliśmy także poręczenia, jakie są oferowane przedsiębiorcom z 60 do 80% zaciąganych przez nich kredytów. Działania są realizowane przede wszystkim przez naszych partnerów, takich jak Agencja Rozwoju Regionalnego i Lubuski Fundusz Poręczeń Kredytowych.Marcin Jabłoński, członek zarządu województwa lubuskiego

W trudnej sytuacji są przetwórcy żywności. Oprócz koronawirusa mamy bowiem w regionie ogniska chorób zwierząt.

Odnowiły się te wirusy, a więc afrykański pomór świń. Wybija się teraz niestety 7 tysięcy sztuk loch i kilkanaście tysięcy sztuk warchlaków i prosiaków. To w Niedoradzu w gminie Otyń. Olbrzymia strata dla naszego województwa, bo to jest druga co do wielkości ferma tych zwierząt w województwie. I doszła jeszcze ptasia grypa. Dotyczy kurników w gminie Krzeszyce. Są informacje, że zakłady przetwórcze zaczynają nie przyjmować produktów do przetwarzania.Stanisław Tomczyszyn, wicemarszałek województwa lubuskiego

Zdaniem wicemarszałka, grozi to zachwianiem rynku żywności. Uważa, że ministerstwo rolnictwa i rząd powinny podjąć działania, by temu zapobiec.

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

SKOMENTUJ ARTYKUŁ

Tagi
Zobacz więcej
Back to top button
Close
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: