HOTLUBUSKIE:

Lubuscy parlamentarzyści o Odrze: Dlaczego rząd nie zareagował?!

Niskie i nieegzekwowalne kary za zanieczyszczanie środowiska i odebranie kompetencji samorządom, by dbać o rzeki – to zdaniem polityków opozycji przyczyny obecnej sytuacji, która dotknęła Odrę. Katastrofy ekologicznej, można byłoby uniknąć, gdyby sprawnie funkcjonowało państwo.

Przedstawiciele lubuskich samorządów, a także lokalni parlamentarzyści mówili dziś, że oczekują od rządu skutecznej interwencji, żeby ratować, co się da. – W naszym kraju nikt się nie przejmuje tym, co się dzieje ze środowiskiem – mówi Anita Kucharska-Dziedzic, posłanka Lewicy.

To jest sytuacja dramatyczna, w której samorządowcy, gospodarze terenu muszą ratować co się da i muszą ratować ludzi, których firmy upadają. Możliwości, które ma państwo, z tych możliwości nie korzysta albo pozostaje bierne, ponieważ nie ma formuły, która by egzekwowała skutecznie kary od bandyckich przedsiębiorców, którzy zanieczyszczają środowisko.

Senator Wadim Tyszkiewicz stwierdził, że to największa katastrofa ekologiczna, jaką pamięta. – Informację o tym, że dzieje się coś złego napływały od dawna. Oczekuję, że polecą głowy – mówi Tyszkiewicz.

Katastrofa nie wydarzyła się z dnia na dzień. Informację, że “coś się dzieje” miałem już 28 lipca. Instytucje do tego powołane powinny zareagować. My możemy krzyczeć, alarmować, ale są do tego instytucje powołane. 3 sierpnia było wiadomo, że jest katastrofa. 3 sierpnia! Dziś jest 11 sierpnia, a wczoraj konferencja Wód Polskich i pana prezesa, który uspokaja, żeby się nie kąpać i ewentualnie nie konsumować ryb.

Parlamentarzyści i marszałek Elżbieta Polak wskazywali na konferencji prasowej, że katastrofa ekologiczna Odry, to jeden z fatalnych przykładów centralizacji państwa. Politycy podkreślali, że o rzekę lepiej były w stanie dbać samorządy w przeciwieństwie do rządowej agencji Wód Polskich.

Zobacz więcej
Back to top button
0:00
0:00
X