LUBUSKIE:ZIELONA GÓRA:

Cyberprzestępcy znowu w akcji! Policjanci apelują o rozsądek

Tylko w ciągu ostatnich kilku dni do kilkunastu zielonogórzan przesłane zostały linki o rzekomej niedopłacie za energię elektryczną. Z treści wiadomości wynikało, że jeśli się tej zaległości nie ureguluje – odłączony zostanie prąd. Nadawcami SMS- ów byli cyberoszuści.

W praktyce oznacza to, że poprzez kliknięcie w otrzymane od nich hiperłącze, adresaci odnośnika tracili oszczędności. Straty niektórych osób wynoszą nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zielonogórscy policjanci po raz kolejny już apelują więc o rozsądek przy otwieraniu jakichkolwiek nieznanych wiadomości i zawartych w nich linków.

To jest o tyle perfidne przestępstwo, że ten link, który jest podany w wiadomości, przekierowuje nas na fałszywą stronę bankowości elektronicznej. Która łudząco przypomina stronę naszego banku. A jest stworzona przez przestępców specjalnie po to, żeby wyłudzić nasze dane do logowania. Kiedy przestępca już je wyłudzi, to natychmiast loguje się na naszej właściwej stronie. 

Późniejszy tok wydarzeń jest już bardzo szybki. Oszuści zmieniają możliwości dostępu do konta i je okradają. Zdarza się także, że oprócz zniknięcia oszczędności, pojawia się jeszcze jeden problem. Zaciągnięty przez cyberoszustów szybki kredyt gotówkowy.

Generalnie naszą zasadą w życiu powinno być, że jeśli ktoś chce od nas pieniędzy, to weryfikujemy to. Czy to w przypadku, kiedy nasz znajomy do nas pisze. I prosi o podanie kodu BLIK do szybkiej pożyczki. Czy właśnie dostajemy SMS-a od instytucji, w której opłacamy rachunki. Musimy to zweryfikować. Czy faktycznie jest taka zaległość. Czy powinnam opłacić. I bezpieczniej jest nigdy nie klikać w żadne załączone linki. 

Dodajmy, że nie jest to pierwsza tego typu sytuacja. W podobny sposób internetowi oszuści wyłudzali pieniądze także przed świętami Bożego Narodzenia.

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

Zobacz więcej
Back to top button
0:00
0:00
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: