POLSKA I ŚWIAT:

Wakacje w USA są OK!

Zaczynamy wakacje! Stany Zjednoczone Ameryki są drugim po Francji najchętniej odwiedzanym przez turystów państwem na świecie. Jaki kierunek wybrać? Wschodnie czy Zachodnie Wybrzeże? Chcecie zobaczyć Parki Narodowe czy wydać wszystkie pieniądze w Casino Royal? Tym razem Mariusz Malinowski wystąpił w roli przewodnika turystycznego.

Okazuje się, że najtrudniejszą przeszkodą do pokonania jest długa podróż samolotem trwająca od 10 do 12 godzin. Chociaż od listopada ubiegłego roku Polacy mogą przyjeżdżać do USA bez wiz, to zawsze dużo emocji wywołuje rozmowa z celnikami na odprawie. Jak przekonuje nas Mariusz, Stany Zjednoczone, to wymarzony kraj na wakacyjną podróż.

Tutaj wszystko jest dostosowane pod turystę, który chce przyjechać do tego państwa. Nie ma żadnych komplikacji i trudnych przepisów. Lądując na lotnisku wiele osób stresuje się rozmową na przejściu granicznym. Owszem jest stres ale wystarczy celnikowi powiedzieć, że się ma bilet i pieniądze na powrót. Czasem zapyta, co robimy w Polsce? Jeśli myślimy, że są trudne pytania na granicy, to jest tylko pozostałość po dawnych czasach PRL-u.

Gdzie zaczynamy podróż? Na Zachodnim Wybrzeżu. Na naszym podróżniku duże wrażenie zrobiło San Francisco i słynny most Golden Gate Bridge.

Golden Gate Bridge – to jest pierwsza rzecz, którą trzeba zobaczyć w San Francisco. Można wjechać na sąsiednie wzgórze i podziwiać most, czasem przykryty mgłą. Potem możemy przejechać mostem w stronę miasta. W centrum ulice są bardzo strome. Dlatego pamiętajmy, że jest odrębny przepis, jeśli go nie będziemy przestrzegać, to możemy dostać mandat. Jak parkujemy trzeba skręcić koła, żeby samochód nie zjechał w dół. Najbardziej stroma ulica to Lombard Street, jest bardzo stroma i zygzakowata.  San Francisco, to zupełnie inne miasto, trochę przypominające Portugalię. Są tutaj tramwaje, jest bardzo malownicze, jest większy luz. Ale ceny są zdecydowanie podwójne. Jeśli macie okrojony budżet, to raczej nie jedźcie.

To trzeba zobaczyć, żeby poczuć jakim pięknym i wolnym krajem jest Ameryka. W Górze Rushmore wykute są głowy czterech prezydentów: Georga Washingtona, Thomasa Jefferson, Theodora Roosevelta oraz Abrahama Lincolna. Trzeba jednak pamiętać, że skaliste góry w Dakocie Południowej, to miejsce święte dla Indian. W Górze Rushmore ciągle trwają prace nad największym pomnikiem na świecie, wodza Indian – Szalonego Konia (Crazy Horse). Pierwsze uderzenie młota nad tym niezwykłym projektem należało do Polaka Korczaka Ziółkowskiego.

W Górach Rushmore byłem dwa razy. Chciałbym wspomnieć o udziale Polaka Korczaka Ziółkowskiego w rzeźbieniu Szalonego Konia – Wodza Indian. Góry te należą do Indian i sami postanowili, że stworzą popiersie wielkiego wodza i zbierali na nie pieniądze. Ten projekt jest tworzony przez cały czas. Przez całe życie Polaka i jego synów i następne pokolenie. Popiersie Szalonego Konia jest bardzo duże, sam nos jest większy niż popiersie jednego z prezydentów w Mont Rushmore. Podejrzewam, że to popiersie wodza dopiero powstanie za pięćdziesiąt lat. Rząd USA proponował rdzennym Amerykanom pomoc finansową ale Indianie się nie zgodzili przyjąć propozycji. Co do głów prezydentów, to jest to symbol bardzo charakterystyczny i znany z wielu filmów i kreskówek. Sam pomnik położony jest na pustkowiu. Nic tam nie ma oprócz muzeum, gdzie poznamy początki demokracji amerykańskiej.

Żeby opowiedzieć o wszystkich atrakcjach ojczyzny T. Jeffersona i A. Lincolna, musielibyśmy usiąść w wygodnym fotelu na długie godziny i zjeść górę hot dogów. To mało wykwintne danie jest najlepsze, żeby poczuć nowojorski klimat

W Nowym Yorku, trzeba zjeść hot doga z budki. Zwykła bułka z parówką, polana musztardą i ketchupem. Ciekawostka –  jest jedno miasto w USA, Chicago, gdzie hot doga podaje się z ogóreczkiem ale bez musztardy. W Nowym Yorku obowiązkowo trzeba zjeść bigla, można się poczuć przez chwilę Nowojorczykiem. Wszystkim polecam skrzydełka, z ostrym octowym sosem. To jest przepyszne, szczególnie jedzenie skrzydełek pod czas meczów oglądanych w barze sportowym. Ja uwielbiam również pizzę w stylu chicagowskim – na bardzo grubym cieście.  Mamy 2 cm ciasta, 2 cm sera i 2 cm szynki. Taka malutka pizza wystarczy za najlepszy posiłek. Kuchnia amerykańska jest bardzo różnorodna, bo każdy z imigrantów dodał coś od siebie.

Mamy nadzieję, że podróżując z Mariuszem Malinowskim przez Stany Zjednoczone przez kilka odcinków naszej audycji w Radiu Index, poznaliście smaki i atrakcje tego niezwykłego kraju. Tylko na chwilę żegnamy się z Mariuszem, aby powrócić z nowym projektem. Wakacje czas zacząć!

Cały odcinek na temat wakacji w USA zobaczycie na wzielonej.pl

 

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

SKOMENTUJ ARTYKUŁ

Tagi
Zobacz więcej
Back to top button
Close
X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: