Home / Sport / Żużel / W Gorzowie nie pojechali
Nawierzchnia, chociaż wyglądała obiecująco, była bardzo zdradliwa (fot. falubaz.com)

W Gorzowie nie pojechali

Mecz zaczął się z godzinnym opóźnieniem. Na tor musiały bowiem wjechać polewaczki, brony oraz inne maszyny, mające za zadanie odpowiednio przygotować tor. Wszystkiemu winne były opady deszczu, które dramatycznie zagroziły nawierzchni. Gorzowski owal najpierw osuszono specjalną broną z palnikami, następnie dosypano trochę suchego materiału. Tak podreperowany tor był intensywnie wyrównywany i ubijany. W końcu zawodnicy wyjechali na próbę toru, po której jury zawodów wraz z trenerami i żużlowcami zadecydowali, że po dodatkowej kosmetyce nawierzchni będzie można odjechać pojedynek, choć niektórzy mieli pewne obiekcje.

Żółto-niebiescy znowu zaczęli z wysokiego „C”, tak jak przed tygodniem. Kłopoty przyszły tuż po starcie juniorskiego wyścigu. Strzelec wpadł w koleinę i zaliczył groźny upadek, musiała po niego wyjechać karetka. Ostatecznie „Joker” był zdolny do dalszej jazdy, ale żadnej jazdy już nie było. Na torze pojawili się wszyscy „oficjele”, dokonywali szczegółwej i drobiazgowej inspekcji, następnie udali się na bardzo długą naradę. Około godziny 21:00 zadecydowano o przerwaniu i odwołaniu Derbów. Nawierzchnia okazała się zbyt nietrwała i stwarzająca zagrożenie. Nie ustalono jeszcze nowego terminu.

Autor: Marcin Pakulski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close