Home / Sport / Żużel / Toruń wyrzucony z play-off?
Logo Stelmet Falubaz (fot. Falubaz)

Toruń wyrzucony z play-off?

Niespodziankę przyniosły już pierwsze gonitwy. Zdecydowanie i pewnie w biegu nr 1 wygrał Loktaev, a plecy rywali musiał oglądać Hampel. Walecznością w wyścigu młodzieżowym popisał się Adamczewski, ale bez wsparcia Strzelca uzbierał on tutaj tylko 2 "oczka" dla drużyny. Za chwilę Jonsson znakomicie objechał parę Miedziński-Gollob, a na ostatnim miejscu niegroźny upadek zaliczył Jabłoński. "Jabłko" podniósł się jednak szybko i zachował się fair – dojechał do mety. Po pierwszej przerwie na kosmetykę "Mały" przywiózł drugie zero, co było szczególnym powodem do zmartwień – niezwykle rzadko widać, by ten sympatyczny zawodnik "podawał tyły". A ponieważ na MotoArenie szalał Loktaev, w piątej odsłonie uratowaliśmy remis. Jonsson popełnił błąd przy starcie do kolejnej, a wobec znakomitej postawy gospodarzy i słabej Jabłońskiego przegraliśmy podwójnie. Prawdziwym zaskoczeniem okazała się natychmiastowa odpowiedź zielonogórzan. Adamczewski przepychał się od startu, objął prowadzenie, a za chwilę dołączył do niego Protasiewicz, asekurując młodzieżowca i broniąc się przed zaciekłymi atakami Warda. Tuż przed półmetkiem Falubaz przegrywał 19:23, a mecz stawał się coraz ciekawszy.

Bieg ósmy również dostarczył emocji. Sayfutdinov wygrał start i od razu mknął po zwycięstwo, ale do Rosjanina dołączył Przedpełski, bezpardonowo wypychając zielonogórzan. "Sasza" stracił status niepokonanego, a "Mały" przywiózł trzecie zero, pomimo użycia trzeciego kolejnego motocykla. Za chwilę trener Dobrucki sięgnął po rezerwę taktyczną – w miejsce Jabłońskiego Protasiewicz. Kapitan wespół z "AJ-em" nie zdołali jednak pokonać Warda, przywieźli biegowy remis. Ponowna zmiana to już za chwilę fenomenalny Adamczewski za Strzelca. Przyniosło to oczekiwany efekt – Kamil, pokonując Golloba, pomógł Kapitanowi dowieźć biegową wygraną dla żółto-biało-zielonych. Po 10 odsłonach "Anioły"prowadziły jednak 33:27, starcie wkraczało w decydującą fazę.

Kolejny "taktyk" szkoleniowca Myszki Miki nie zadziałał. Jonsson dojechał do mety ostatni, Loktaev drugi, musiał bowiem uznać wyższość nieomylnego Sayfutdinova. Hampel za moment otrzymał kolejną szansę… i wykorzystał ją w fenomenalnym stylu! Zdecydowanie wygrał, a za jego plecami pasjonująco o drugie miesjce walczyli Miedziński i Adamczewski. Ostatecznie triumfował bardziej doświadczony zawodnik miejscowych. Pechowy okazał się wyścig nr 13. Potrzebne były aż 5 podejść, aby zawodnicy wreszcie dotarli do mety. Za pierwszym razem start ukradł Przedpełski. Potem dwukrotnie z nawierchnią toruńskiego toru zapoznawał się Protasiewicz, na szczęście niegroźnie, były to klasyczne uślizgi z momentu po starcie. Przy kolejnej powtórce doszło do upadku Holdera po kontakcie z Jonssonem. Arbiter wykluczył Szweda, ale sytuacja tego wypadku była bardzo trudna do rozstrzygnięcia i sędzia z pewnością miał ból głowy przy podejmowaniu decyzji. Za chwilę za utrudnianie startu czarną chorągiewkę ujrzał Przedpełski. Do mety dojechała tylko dwójka – Protasiewicz przed Holderem, po wyśmienitej dawce speedwaya. Ta gonitwa sprawiła jednak, że przesądzony stał się bonus dla zielonogórzan – przegrywaliśmy tylko 36:41.

Na pewno pojawiły się apetyty na cos więcej niż tylko bonus, ale zwycięstwo gospodarzom zapewnił szybki Ward, ratując podział punktów w przedostatniej gonitwie. Wobec tego piętnasta odsłona dnia była a przysłowiową pietruszkę. Niestety, kolejny raz na torze znalazł się Protasiewicz. Kapitanowi zabrakło miesjca, tirunianie wzięli go bowiem w kleszcze. Najbardziej ucierpiała maszyna Polaka, po uderzeniu w bandę była zgięta prawie w pół. W drugim podejściu bezkonkurencyjny był Sayfutdinov, a za nim na mecie zameldowali się zielonogórzanie. Toruński Apator wygrał 47:42.

Wśród gospodarzy najbardziej zawiedli Gollob i Holder. Razem uzbierali zaledwie 5 "oczek" – od zawodników tej klasy wymaga się na pewno więcej. Przyzwoicie pojechali Ward, Miedziński oraz juniorzy, a absolutnym liderem był autor czystego kompletu – Emil Sayfutdinov. Na nic się to jednak nie zdało – strata punktu bonusowego już prawie zatrzaskuje dream-teamowi "Aniołów" drzwi do play-off.

Jeśli chodzi o żółto-biało-zielonych, to należy spuścić zasłonę milczenia na Strzelca i Jabłońskiego – po dwa starty i tyle samo "śliwek". Natomiast punkt każdego pozostałego zawodnika był na wagę złota. Klasę, mimo wszystko, pokazał Hampel, punktując w kluczowej fazie starcia. Bardzo dobrze pojechali Loktaev, Protasiewicz i Adamczewski. Ten ostatni zupełnie nie przypominał zawodnika większości meczów tego sezonu. Jonsson również zrobił swoje.

Apator Toruń:

09. Chris Holder (1*,0,0,2,0) = 3+1
10. Darcy Ward (2,1,3,1,3) = 10
11. Adrian Miedziński (2,2,2,2,0) = 8
12. Tomasz Gollob (1*,1*,0,-) = 2+2
13. Emil Sayfutdinov (3,3,3,3,3) = 15
14. Oskar Fajfer (3,2*,0) = 5+1
15. Paweł Przedpełski (1,1,2*,w) = 4+1

Falubaz Zielona Góra:

1. Jarosław Hampel (0,0,0,3,1*) = 4+1
2. Aleksnadr Loktaev (3,3,1,2,2) = 11
3. Krzysztof Jabłoński (0,0,-,-) = 0
4. Andreas Jonsson (3,1,1*,0,w,2) = 7+1
5. Piotr Protasiewicz (2,2*,2,3,3,1*) = 13+2
6. Kamil Adamczewski (2,3,1,1) = 7
7. Adam Strzelec (0,0,-) = 0

Bieg po biegu:

1. Loktaev, Ward, Holder, Hampel – 3:3
2. Fajfer, Adamczewski, Przedpełski, Strzelec – 4:2 / 7:5
3. Jonsson, Miedziński, Gollob, Jabłoński – 3:3 / 10:8
4. Sayfutdinov, Protasiewicz, Przedpełski, Strzelec – 4:2 / 14:10
5. Loktaev, Miedziński, Gollob, Hampel – 3:3 / 17:13
6. Sayfutdinov, Fajfer, Jonsson, Jabłoński – 5:1 / 22:14
7. Adamczewski, Protasiewicz, Ward, Holder – 1:5 / 23:19
8. Sayfutdinov, Przedpełski, Loktaev, Hampel – 5:1 / 28:20
9. Ward, Protasiewicz (r. takt.), Jonsson, Holder – 3:3 / 31:23
10. Protasiewicz, Miedziński, Adamczewski (r. takt.), Gollob – 2:4 / 33:27
11. Sayfutdinov, Loktaev, Ward, Jonsson (r. takt.) – 4:2 / 37:29
12. Hampel, Miedziński, Adamczewski, Fajfer – 2:4 / 39:33
13. Protasiewicz, Holder, Przedpełski (r. zwyk. – W), Jonsson (W) – 2:3 / 41:36
14. Ward, Jonsson, Hampel, Holder – 3:3 / 44:39
15. Sayfutdinov, Jonsson, Protasiewicz, Miedziński – 3:3 / 47:42

Autor: Marcin Pakulski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close