czwartek , 8 Grudzień 2016
Home / Sport / Żużel / Stelmet Falubaz bije Mistrza!
fot. sport.pl
Jarosław Hampel (fot. sport.pl)

Stelmet Falubaz bije Mistrza!

Sympatycy żółto-biało-zielonych z pewnym niepokojem (to już prawie normalne) podchodzili do spotkania z aktualnymi Mistrzami Polski. Ekipa Marka Cieślaka nie uległa zimą znaczącym roszadom, jedynie lider Greg Hancock musiał opuścić zespół – w myśl przepisów regulujących KSM drużyny. W miejsce Amerykanina ściągnięto Artema Łagutę, z którym szkoleniowiec wiązał duże nadzieje. Transfer ów śmiało można uznać za strzał w dziesiątkę – Rosjanin w tym sezonie jest prawdziwym motorem napędowym tarnowian, zdołał już nawet zdobyć kilka kompletów. Oliwy do ognia dolewał Marek Cieślak, mówiący o apetytach na 2 punkty.

Zaś zielonogórzanie – wciąż byli na swoistej sinusoidzie. Nastroje po przegranych derbach nie były jednak złe, panowało pełne skupienie i mobilizacja. Na przedmeczowej próbie toru imponować mógł właśnie rzeczony Artem, który był szybki, i widać było, że warunki torowe mu odpowiadają. dobre wrażenie na tej próbie zrobili też Janusz Kołodziej (ze strony gości) i Jarosław Hampel (jako jedyny ze strony gospodarzy). Krótko potem zaczął się ten jakże ważny dla obydwu ekip mecz.

Zawodnicy Unii zaczęli z wysokiego C – para Janowski-Madsen przywiozła za swoimi plecami Szwedów Stelmetu Falubazu. O ile zerówka Davidssona była niejako w ten bieg wkalkulowana, o tyle smutnym zaskoczeniem był trzeci w inauguracyjnym wyścigu Jonsson. Zielonogórscy juniorzy szybko jednak zrispostowali, odpłacając pięknym za nadobne, doprowadzając do stanu 6:6.

Rafał Dobrucki (trener Stelmetu Falubazu Zielona Góra)

W następnym wyścigu kapitalną postawa wykazał się Kapitan – przywiózł za sobą Artema Łagutę, który cały bieg był jak cień Protasiewicza. W kolejnej gonitwie fantastyczną walkę o 2 punkty stoczył Dudek z Kołodziejem, z której zwycięsko wyszedł nasz młodzieżowiec. A jako że pierwszy do mety dojechał Hampel, była to podwójna wygrana – po pierwszej serii startów Stelmet Falubaz prowadził z Unią Tarnów 15:9.

Jarosław Hampel (Stelmet Falubaz Zielona Góra)

Później zawodnicy z Grodu Bachusa tylko powiększali przewagę, sporadycznie swoje trzy grosze wtrącali goście. Po 10 biegach żółto-biało-zieloni mieli 12 punktów przewagi – wydawać się mogło, że jest po meczu. Tarnowianie jednak przeżyli chwilowe odrodzenie, wygrywając podwójnie bieg jedenasty, zostawiając w pokonanym polu chociażby Hampela.

W kolejnej gonitwie sporo kontrowersji wywołał upadek Gomólskiego i jego konsekwencje – wykluczenie Protasiewicza.

Robert Dowhan o decyzji sędziego

Nad gospodarzami zawisło wówczas widmo przegrania kolejnego wyścigu podwójnie – wówczas przewaga zmalałaby do zaledwie 4 punktów. Jednak osamotniony Adamczewski wybornie ruszył spod taśmy, długo broniąc się przed Janowskim. Ostatecznie obronił 2 punkty, bardzo ważne dla niego punkty. To biegowe zwycięstwo było ostatnim akordem Jaskółek – ostanie trzy gonitwy kończyły się dubletami zielonogórzan, a każda z nich została rozegrana w iście wyśmienity sposób. W ciągu kilku chwil z 39:33 zrobiło się 54:36…
Tarnowianie mieli poważne dziury w składzie – Vaculika i Kołodzieja stać na pewno na znacznie lepszy wynik, a tymczasem uzbierali oni razem (!) marne 3 oczka.

Marek Cieślak (trener Unii Tarnów)

Dobrze zaprezentował się Łaguta, który niestety w biegach nominowanych nie miał nic do powiedzenia, oraz Janowski – on jednak nie zdobył punktów w tychże biegach. Ze strony gospodarzy na pochwałę zasługują wszyscy bez wyjątku – Jonsson, pomimo delikatnych problemów, w dalszej fazie zawodów bardzo cieszył oko i był skuteczny, Protasiewicz – choć dorobek tego nie ukazuje – też ma za sobą bardzo udany występ, a miałby na pewno więcej punktów gdyby nie owo wykluczenie… Hampel nie zawiódł, po kilka oczek dorzucili Jabłoński i Davidsson, prezentujący dużą waleczność, Dudek również był niezwykle skuteczny.

Bardzo optymistycznie informacją jest jednak wynik Adamczewskiego, który był dziś innym zawodnikiem niż dotychczas, lepszym – cenne 5 punktów. Stelmet Falubaz ma więc wcale przyzwoita zaliczkę przed runda rewanżową – druzyna z Grodu Bachusa uda się do Tarnowa już 2 czerwca. przedtem jednak ma przed sobą zaległe spotkanie drugiej rundy – z rzeszowska stalą. Emocji nie powinno zabraknąć…

Autor: Marcin Pakulski

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close