niedziela , 4 Grudzień 2016
Home / Sport / Żużel / Holsted dla Sayfutdinova
fot. mat. prasowe
Holsted dla Sayfutdinova (fot. mat. prasowe)

Holsted dla Sayfutdinova

Zawody były dość długo zagrożone, ze względu na niekorzystna aurę. Organizatorzy musieli posunąć się nawet do odwołania oficjalnego treningu, ponadto samo rozpoczęcie imprezy przesunęło się o prawie godzinę. Nawet jednak pomiędzy niektórymi biegami nad stadionem przechodził deszcz, szybko ustępując jednak miejsca słońcu. Na szczęście opady nie wpłynęły na widowisko, które mogło się podobać.

Turniej był bardzo wyrównany. Nie brakowało mijanek i pożądanej walki na torze. Dopiero ostatnia seria startów zadecydowała, kto od razu uzyska awans do finału, a kto będzie musiał trudzić się w gonitwie barażowej. Po podstawowych 20 biegach liderem był Martin Vaculik, mając 12 "oczek". Tuż za nim w finale zameldował się nieoczekiwanie Maksims Bogdanovs, zastępujący w cyklu Grigorija Lagutę. Łotysz na pewno sprawił takim występem niespodziankę, faworytów bowiem upatrywano nieco innych. Z kolei w "biegu ostatniej szansy" pod taśmą stanęli Iversen, Pavlic, Kildemand oraz Sayfutdinov. Ten pierwszy zanotował defekt, ten drugi jechał "bez iskry" (choć początkowo turniej układał się dla niego znakomicie), a pozostała dwójka dojechała do finałowego wyścigu i zajęła tam czołowe miejsca.

Andreasowi Jonssonowi i Michaelowi J. Jensenowi (Duńczyk zastąpił w imprezie Patryka Dudka) niewiele zabrakło do barażu – obydwaj uzbierali po 9 punktów. Zdecydowanie poniżej oczekiwań pojechał faworyt gospodarzy, Nicki Pedersen. Doskonale znając owal w Holsted, miał on bez większych problemów pokonywać rywali. Niestety, rzeczywistość brutalnie zweryfikowała jego nadzieję na trzeci triumf z rzędu w cyklu. Zawody zakończył on z sześcioma punktami, z których większość zdobył wiedząc już, że tego turnieju "nie zawojuje". Jeśli chodzi o występy biało-czerwonych, nie było najlepiej. Janusz Kołodziej nie przyniósł co prawda wstydu, zapisując sobie 8 "oczek", jednak bardzo słabo pokazali się Miedziński i Gollob. "Miedziak" jeździł niepewnie, po raz kolejny też zakończył zawody mając na koncie wykluczenie za upadek. Z kolei "Chudy" nie ukończył wszystkich startów, bowiem w swoim ostatnim biegu zaliczył bardzo groźną kraksę (nie z jego winy) i opuścił tor w karetce. Diagnozy nie mówiły o poważnych urazach, jednak Polak był bardzo obolały.



Punktacja:
1. Emil Sayfutdinow (Rosja) 2,3,3,w,2 + 3 w finale = 13
2. Peter Kildemand (Dania) 3,2,w,3,3 + 2 w finale = 13
3. Martin Vaculik (Słowacja) 3,2,3,3,0 + 1 w finale = 12
4. Maksims Bogdanovs (Łotwa) d,2,3,3,3 + wykluczenie w finale = 11
5. Jurica Pavlic (Chorwacja) 3,3,1,1,3 = 11
6. Niels Kristian Iversen (Dania) 2,1,2,3,2 = 10
7. Andreas Jonsson (Szwecja) 0,3,3,2,1 = 9
8. Michael Jepsen Jensen (Dania) 3,2,1,2,1 = 9
9. Janusz Kołodziej (Polska) 2,3,1,0,2 = 8
10. Nicki Pedersen (Dania) 1,w,0,2,3 = 6
11. Tomasz Gollob (Polska) 0,1,2,2,u/- = 5
12. Jonas Davidsson (Szwecja) 1,0,2,0,1 = 4
13. Adrian Miedziński (Polska) 1,w,2,1,0 = 4
14. Andzejs Lebedevs (Łotwa) 2,1,w,1,w = 4
15. Kenni Larsen (Dania) 1,1,1,d,- = 3
16. Rasmus Jensen (Dania) 2
17. Patrick Hougaard (Dania) 1
18. Kjastas Puodzuks (Łotwa) 0,0,0,1,0 = 1




Przed finałowym turniejem (19. września, Częstochowa) pozmieniało się dość sporo w klasyfikacji generalnej. Dotychczasowy lider, wspomniany Pedersen po słabszym występie natychmiast spadł o kilka lokat. Obecnie prowadzi równy Sayfutdinov, różnice pomiędzy poszczególnymi miejscami są nieduże. Wszystko wskazuje na to, że podobnie jak przed rokiem Mistrza Europy poznamy dopiero po bardzo ciekawym ostatnim turnieju.



Klasyfikacja po 3 z 4 turniejów:

1. Emil Sayfutdinov (Rosja) – 39

2. Peter Kildemand (Dania) – 36

3-4. Martin Vaculik (Słowacja) – 33

3-4. Nicki Pedersen (Dania) – 33

5. Janusz Kołodziej (Polska) – 28

6. Maksims Bogdanovs (Łotwa) – 27

7-8. Andreas Jonsson (Szwecja) – 23

7-8. Jurica Pavlic (Chorwacja) – 23

9. Andzejs Lebedevs (Łotwa) – 19

10-11. Adrian Miedziński (Polska) – 18

10-11. Tomasz Gollob (Polska) – 18

12. Patryk Dudek (Polska) – 16

13. Jonas Davidsson (Szwecja) – 14

14. Kenni Larsen (Dania) – 12

15. Niels Kristian Iversen (Dania) – 10

Autor: Marcin Pakulski

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close