niedziela , 4 Grudzień 2016
Home / Sport / Żużel / Historia jednego upadku
fot.
(fot. )

Historia jednego upadku

7 sierpień – portale internetowe informują o niezwykle groźnym wypadku Grzegorza Walaska na torze w Władywostoku. Zielonogórscy kibice z drżeniem serca oczekują na wieści z Rosji, bowiem kapitan ZKŻ – tu został odwieziony w karetce do szpitala i narzeka na silne bóle pleców. Istnieje podejrzenie kontuzji kręgosłupa. Na szczęście po kilku godzinach zielonogórzanom kamień spada z serca – okazuje się że „Greg” wyszedł z karambolu bez żadnych złamań. Kończy się „tylko” na wstrząśnieniu mózgu i ogólnych potłuczeniach.

 8 sierpień – Grzegorz Walasek wraca do Polski. Jego występ w sobotnim IMP i niedzielnym meczu z Unią Tarnów, ze względu na stan zdrowia, stoi pod znakiem zapytania.

 9 sierpień – na godzinę przed turniejem o Indywidualne Mistrzostwo Polski Walasek podejmuje decyzję o starcie w zawodach, mimo że wszyscy dookoła mu to odradzają. Tego dnia w Lesznie musiała działać jakaś magia – inaczej nie można wyjaśnić tego co się tam działo. Adam Skórnicki zostaje Indywidualnym Mistrzem Polski a Grzegorz Walasek staje na trzecim stopniu podium! W Zielonej Górze wybucha szał radości.  Spełnia się marzenie zarówno kibiców, jak i zawodnika, który wielokrotnie przyznawał, że marzy o tym by po raz kolejny stanąć na podium IMP. Zaledwie trzy dni po groźnym wypadku Grzegorz Walasek potwierdził po raz kolejny, że żużlowcy są facetami z…każdy wie, z czym.

Autor: Weronika Górnicka

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close