Home / Sport / Żużel / Hancock zdominował Melbourne i zgarnął srebro [żużel]
fot. mat. prasowe
Dla Grega Hancocka to kolejny medal Mistrzostw Świata (fot. mat. prasowe)

Hancock zdominował Melbourne i zgarnął srebro [żużel]

Śmiało można przyznać, że zmagania o tytuł Mistrza Świata (którego de facto znamy już od 3 tygodni) zakończono „z przytupem”. Efektowna oprawa zawodów, mnóstwo publiczności – mimo że gdzieniegdzie widać było puste przestrzenie, najlepsi zawodnicy i oczywiście znakomita walka na torze, który (wreszcie) przygotowany był na wysokim poziomie.

Głównym daniem wieczoru miał być pojedynek o srebrny krążek między Hancockiem, a Pedersenem. Duńczyk tracił do Jankesa 2 „oczka”, jednak w Australii zaprezentował się niemrawo, a przyćmiony został właśnie przez doświadczonego Amerykanina, który wygrał wszystkie biegi, ostatecznie bardzo mocno uciekając w klasyfikacji końcowej.

Mało kto spodziewał się, że o miejsce w ósemce drżeć będzie musiał Chris Holder. „Kangur” miał 14 punktów przewagi nad Kildemandem, ale ta różnica dramatycznie stopniała – znakomicie jeździł „Pająk”, który zakończył turniej z 13 punktami, a „Chrispy” okropnie się męczył, zdobywając zaledwie 2. Duńczyk może mówić o pechu, bowiem w drugim półfinale prowadził, gdy upadł Tai Woffinden. W powtórce Kildemand przyjechał trzeci, nie awansując do finału – to skazało go na 9. miejsce. Warto jednak zaznaczyć, że duński zawodnik odjechał 3 rundy mniej, bo „wskoczył” do cyklu po fatalnej kontuzji Jarosława Hampela.

Podczas rywalizacji w dalekiej Australii nie zabrakło niestety negatywnych akcentów. Po ósmym wyścigu doszło do przepychanek w parku maszyn, które zapoczątkował spór Sama Mastersa (dzika karta) i Nickiego Pedersena – nie do końca nawet wiadomo, o co zawodnikom chodziło… Bieg później bolesny upadek zaliczył Iversen, z powodu świecy tuż po starcie. W gonitwie nr 15 Harris bezpardonowo zaatakował Janowskiego, nie zostawiając mu miejsca przy bandzie, co doprowadziło do upadku Polaka. „Magic” zorientował się na szczęście w porę co się święci, zdążył odpowiednio zareagować i uniknął kontuzji.

Najgorzej wyglądał finał, który miał być wisienką na torcie. Doyle, po świetnym starcie, chciał założyć Hancocka i obaj sczepili się motorami. Żużlowcy upadli, a w Australijczyka wpadł jeszcze Janowski, który nie miał gdzie uciec. Polak i Amerykanin doszli do siebie dość szybko, ale Doyle stracił na chwilę przytomność i stadion opuścił w karetce. Reprezentant miejscowych jest obolały, ale nie napływają niepokojące informacje o jego stanie.

Punktacja:
1.
Greg Hancock  (3,3,3,3,3,3,3) = 21
2.
Niels K. Iversen  (3,2,w,2,3,3,2) = 15
3.
Maciej Janowski  (3,1,1,3,0,2,1) = 11
4.
Jason Doyle  (1,3,2,0,3,2,-) = 11
– – – – – – – –
5.
Peter Kildemand  (3,3,3,1,2,1) = 13
6.
Tai Woffinden  (2,2,2,3,3,w) = 12
7.
Andreas Jonsson  (2,2,3,2,2,1) = 12
8.
Krzysztof Kasprzak  (1,1,3,3,1,0) = 9
– – – – – – – –
9.
Matej Zagar  (1,3,0,1,2) = 7
10.
Michael J. Jensen  (0,1,2,2,2) = 7
11.
Nicki Pedersen  (2,2,1,1,1) = 7
12.
Sam Masters  (20,1,2,0) = 5
13.
Thomas Jonasson  (0,1,2,0,1) = 4
14.
Troy Batchelor  (0,0,0,1,1) = 2
15.
Chris Holder  (1,0,1,0,0) = 2
16.
Chris Harris  (0,d,0,w,0) = 0

Bieg po biegu:
1.
Iversen, Jonsson, Zagar, Harris
2. Hancock, Woffinden, Kasprzak, Batchelor
3. Janowski, Pedersen, Doyle, Jonasson
4. Kildemand, Masters, Holder, Jensen
5. Kildemand, Iversen, Jonasson, Batchelor
6. Hancock, Jonsson, Janowski, Holder
7. Doyle, Woffinden, Jensen, Harris (ds.)
8. Zagar, Pedersen, Kasprzak, Masters
9. Hancock, Doyle, Masters, Iversen (u/w)
10. Jonsson, Jensen, Pedersen, Batchelor
11. Kasprzak, Jonasson, Holder, Harris
12. Kildemand, Woffinden, Janowski, Zagar
13. Woffinden, Iversen, Pedersen, Holder
14. Kasprzak, Jonsson, Kildemand, Doyle
15. Janowski, Masters, Batchelor, Harris (w/su)
16. Hancock, Jensen, Zagar, Jonasson
17. Iversen, Jensen, Kasprzak, Janowski
18. Woffinden, Jonsson, Jonasson, Masters
19. Hancock, Kildemand, Pedersen, Harris
20. Doyle, Zagar, Batchelor, Holder

Półfinał 1: Hancock, Doyle, Jonsson, Kasprzak
Półfinał 2: Iversen, Janowski, Kildemand, Woffinden (u/w)

Finał: Hancock, Iversen, Janowski (Doyle – ns)

Autor: Marcin Pakulski

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close